Do ładnych ubrań przydatna jest cała infrastruktura. Krawiec do poprawek garnituru, sprawdzona pralnia, szewc, który wymieni schodzone fleki. Albo ktoś, kto raz na jakiś czas porządnie wyczyści nam buty.

W związku z powtarzającymi się pytaniami i mailami kierowanymi do mnie, chciałbym jedną rzecz postawić jasno: nie ja zajmuję się renowacją i czyszczeniem obuwia, a to nie jest strona internetowa firmy, która świadczy takie usługi. To jest blog, na którym opisuję takie miejsce. Wszelkie pytania proszę kierować do:

ShoeShine
Karmelicka 46/5 (w oficynie), Kraków
facebook.com/butyjaknowe

Jasne, buty można wyczyścić samemu – jest to dużo łatwiejsze, niż wytaliowanie marynarki. Ale czasem zwyczajnie nie ma na to czasu. Albo nie dysponujemy całym arsenałem środków, które byłyby do tego celu przydatne.

DSC_0015

ShoeShine mieści się w oficynie kamienicy przy Karmelickiej 46 i jest prowadzone przez dwóch kolegów. Rozmawiałem z Tomaszem, on też zajął się butami, które oddałem do gruntownego czyszczenia. Samo miejsce urządzone jest minimalistyczne – białe ściany, palety, pod jedną ścianą biurka, nad którymi zawieszone są koszyki ze szczotkami.

DSC_0001

Większość z pozostawionych przez klientów butów to obuwie sportowe. Zostawione do odmalowania New Balance’y stały na biurku, work in progress, kiedy przyszedłem odebrać moje buty. Nie znaczy to jednak, że panowie z ShoeShine nie radzą sobie z klasycznymi skórzanymi półbutami. Większość używanych tu środków to Saphir i Tarrago, marki niewątpliwie znane entuzjastom niezłej klasy obuwia.

DSC_0018

DSC_0005

Jako zdeklarowany sceptyk i niedowiarek, musiałem oczywiście na własnej skórze – czy też, skórze jednej z par moich butów – przekonać się, jak wyglądają świadczone tu usługi. Padło na brązowe lotniki Bexleya, które są już ze mną już całkiem długo.

DSCF4682

DSCF4665

Po wyczyszczeniu i zdjęciu wszystkich warstw nałożonych przeze mnie kosmetyków okazało się, że cholewka nabawiła się pewnych nieładnych przebarawień, Tomasz zaproponował więc, że ją odmaluje odpowiednią farbą do skóry.

DSCF4647

Tak też się stało. Buty następnie zostały potraktowane kremami i pastą, efekt końcowy zaś uznaję za całkiem zadowalający. Z jednej strony, dałoby się jeszcze popracować trochę nad lustrem na noskach – nie jest to najbardziej spektakularny mirror shine jaki widziałem – z drugiej jednak skóra na całej cholewce prezentuje się wyjątkowo dobrze. Wyrównane zostały różne przebarwienia, usunięte rysy, na które sam mój krem nie wystarczał.

Ta przyjemność kosztowała mnie w sumie 60zł (40 za czyszczenie, 20 za malowanie).

To cena porównywalna z wymianą zelówek, albo oddaniem dwóch garniturów do pralni. Wydaje mi się sensowna, jeśli traktować usługę jako okazjonalne luksusowe spa dla butów. Na przykład na koniec sezonu intensywnego użytkowania, gdy samemu nie ma się kilku godzin, by doczyścić je z tysiąca warstw kremów i past, które uzbierały przez pół roku domowych zabiegów pielęgnacyjnych. Albo przed większą imprezą, weselem albo innym balem, żeby w najważniejszym momencie prezentować się jak najlepiej od stóp do głów.

DSC_0027

Tomasz Chmielowski z ShoeShine

Z przyjemnością obserwuję rozwój takich miejsc. Niedużych i lokalnych, prowadzonych przez ludzi, którym rzeczywiście zależy na dostarczeniu dobrej usługi. Z którymi można pogadać i nawiązać kontakt, którego nigdy nie będzie na przykład z pracownikiem sieciowej pralni w centrum handlowym.

ShoeShine
Karmelicka 46/5 (w oficynie), Kraków
facebook.com/butyjaknowe

O autorze

Szymon Jeziorko

Nazywam się Szymon Jeziorko. Noszę krawaty i kompulsywnie o tym piszę. Więcej...

Bądź w kontakcie