Swobodniejszy strój pozwala też na swobodniejsze traktowanie reguł. Więcej rzeczy można zrobić na czuja, jeśli nie wiąże cię obowiązek noszenia garnituru.

A obecnie wiąże już mało kogo. Stąd zabawy ze smart casualem w wydaniu mniej lub bardziej zgodnym z tradycyjnymi normami.

_MG_4528

Zasady mówią, że dwurzędówka winna pozostać zapięta, zawsze. Stoisz, siedzisz, biegniesz na pociąg, walczysz z Obcym na pokładzie statku kosmicznego – jeden guzik wewnątrz i przynajmniej jeden na zewnątrz pozostają zapięte, koniec.

Stąd niechętne łączenie dwurzędówki z kamizelką – krój tej marynarki powoduje, że kamizelki w zasadzie nie widać, o ile nie jest bardzo zabudowana i nie zasłania prawie całej koszuli.

_MG_4656

Pewnie bym się trzymał tej reguły, gdybym miał na sobie formalny dwurzędowy garnitur. Ale niekoniecznie miękką, nieformalną dwurzędówkę z materiału, którego splot byłby widoczny i na zdjęciach satelitarnych.

Oczywiście rozpięta będzie nieco deformować sylwetkę. Mniej, niż starsze tego typu marynarki, które krojone były z większym zapasem, miały w talii trochę luzu (stąd siadanie bez ich rozpinania nie było problemem). Teraz, w dobie mocno taliowanych, leżących blisko ciała ubrań, nadmiarowej tkaniny wiszącej po bokach nie ma aż tak dużo.

_MG_4698

_MG_4687

Ale nie zawsze chodzi o stworzenie i utrzymanie iluzji idealnej sylwetki. Zresztą, gdyby to nadal był priorytet, nie widzielibyśmy odwrotu od sztywnych konstrukcji marynarek na grubych włosiankach, nie obserwowalibyśmy kultu miękkich ramion i braku wypełnień. Przecież to rzeźbiąc wkład barkowy, kształtując płótno żelazkiem, można osiągnąć dużo więcej w kwestii korekcji niedoskonałości sylwetki, niż samą szerokością klap.

_MG_4748

_MG_4733

Estetyka ubrań nie ogranicza się więc tylko do sylwetki. Jest tu wzór i kolor, jest faktura. No i jest to ciężko uchwytne poczucie wygodny i przyjemności z noszenia tych ubrań, które jest nie do zastąpienia niczym innym.

Oczywiście tłumacząc się z moich transgresji, idę nieco na przekór temu, co sam napisałem chwilę temu we wpisie o sprezzaturze. Ale to jednak blog – po to tu jestem, żeby pisać o tych rzeczach, o których pisać można tylko do zainteresowanych, a o których głupio się rozwodzić osobom, które nie siedzą w temacie.

_MG_4789

Dwa słowa o zestawie. Wybranie dwóch elementów z trzyczęściowego garnituru bardzo mi się podoba i coraz częściej ostatnio stosuję ten zabieg. Spodnie pojawiły się tu już ostatnio, dziś doszła kamizelka, szyte w pracowni pana Andrzeja Kuci. Najlepsze – to jest marynarkę – zostawiam na koniec. Plan był zademonstrować całość już teraz, ale chciałbym zrobić to w warunkach umożliwiających wam jak najlepszą ocenę garnituru – więc studyjnych, a ten zamiar pokrzyżowały mi okoliczności, na które nie mam wpływu.

Na różne trendy łapię się raczej późno – tak było też z kamelowym płaszczem. Od kilku ładnych sezonów stanowi on absolutny masthew – a ja potrzebowałem aż tyle czasu, żeby zastanowić się, czy mi się taka rzecz podoba i czy chcę ją mieć. Po kilku wycieczkach do sklepów i przymierzaniu z różnymi zestawami, zrezygnowany przyznałem, że tak, okej, to rzeczywiście fajne ubranie.

_MG_4874

_MG_4948

Koszula, biała OCBD, to egzemplarz, który dostałem do recenzji ze sklepu Tomka Milera, więc nie będę rozwodził się nad nią tu. Jeszcze nadejdzie na nią czas, gdy wypiorę ją kolejne parę razy.

_MG_4939

Zamszowe trzewiki z niebieską sznurówką nie miały początkowo niebieskiej sznurówki. Obie były brązowe. Ale kiedy dnia któregoś wdziewałem je na nogi, spiesząc przy tym do wyjścia, jedna z nich pękła, zmuszając mnie do wymiany. Jedyne wolne, jakie miałem, to właśnie taka kolorowa para – na szybko zmieniłem więc jedną i jakoś tak zostało. Uznałem, że mi się podoba.

_MG_4932

Spodnie i kamizelka: pracownia krawiecka Andrzeja Kuci, Kraków, św. Gertrudy 8 // marynarka, płaszcz, szalik i buty – Massimo Dutti // koszula – Miler Luxury Shirts // poszetka – Poszetka.com

Zdjęcia: Robert Purwin (Mr. Faceless)

Zdjęcia wykonane przed Małopolskim Ogrodem Sztuki i w kawiarni Pauza In Garden

O autorze

Szymon Jeziorko

Nazywam się Szymon Jeziorko. Noszę krawaty i kompulsywnie o tym piszę. Więcej...

Bądź w kontakcie

  • Kacper Perzankowski

    Ja bym jednak dwurzędówkę zapinał, choć na zdjęciach jest całkiem przyzwoicie.

    Co do spodni i kamizelki – fenomenalne.

    • SJ

      To znaczy, ja nie prowadzę tu jakiejś propagandy rozpiętych dwurzędówek; po prostu rozpinam do siedzenia, czasem nie zapnę wstając, wielka katastrofa się z tego powodu nie dzieje. I trochę kamizelki można wtedy pokazać.

  • Ludwig

    Mam wrażenie za krótkich spodni, tak o 1-1,5 cm.
    Idea rozpinania dwurzędówki mi nie odpowiada. Mam jedną i nie czuję potrzeby jej rozpinania do siedzenia, szczególnie że zapinam ją zawsze na jeden guzik, a przez to swoboda jest wystarczająca.

    • SJ

      Spodnie mają ściągacze po bokach w pasie, więc można je podciągnąć trochę wyżej; jeśli je rozluźnić, spodnie siadają trochę niżej na biodrach. Do trzewików je podciągnąłem, do półbutów bym tego nie robił.

      • Ludwig

        Mimo wszystko uważam, że na tych zdjęciach spodnie wyglądają na za krótkie (w stosunku do trzewików, o półbutach już nawet nie mówię).

        • SJ

          Dlaczego miałyby być *za krótkie*? Pokazują skarpetki? Skracają nogi? Przecież nie i nie. Są krótkie, ale ja lubię krótkie spodnie, a nie widzę powodu, dla którego miałoby to być przesadzone.

          • Ludwig

            Oczywiście to tylko moja opinia.
            A według niej pokazujesz za dużą część cholewki, nawet biorąc pod uwagę, że to trzewiki :).
            Poza tym – w kwestii stylizacji – nie lubię krótkich płaszczy; dla mnie płaszcz by płaszczem był, musi sięgać co najmniej przed kolano.
            I strasznie w tym zestawie brakuje krawatu; dwurzędówka, kamizelka – cała rama jest, a brakuje obrazu (rozumiem, że krawat nie zawsze być musi, jednak tu wyjątkowo jego nieobecność boli).

          • SJ

            Różnimy się widać w preferencjach – mnie miękka marynarka, tweed i button-down wcale nie wołają o krawat, cały ten zestaw widziałem bez niego jeszcze zanim go na siebie założyłem. I tak zostało.

            Co do płaszcza – też wolałbym dłuższy, niestety takiego nigdzie nie znalazłem (który jeszcze odpowiadałby mi składem i resztą detali, bo nie chciałem kupować kolejnego płaszcza na jeden sezon z haemu).

  • Paweł Gołąb

    Mnie też jakoś nie za bardzo przekonuje rozpięta dwurzędówka – za bardzo rozłazi się na boki. Poza tym, chyba cały urok dwórzędówki to właśnie to, że można te guziki wyeksponować. Mimo wszystko udany zestaw – kamelowy płaszcz świetnie tu pasuje.

  • X

    Odniosę się do tematu guzików – zastanawiam się nad koszulą MTM. Zielony prążek na białym tle. I nie mogę się zdecydować czy klasycznie włoski kołnierzyk czy dołożyć guzikologii i wybrać button down. Siedzę i myślę, myślę i siedzę – jakieś mądre słowo, porada? Tkanina to (niestety) popelina, od Masona, ale śliczna.

    • SJ

      Zależy jaki button down. Ja bym wziął, zakładając, że będzie dość wysoka stójka i długie wyłogi.

  • tam

    Ten szalik wyjeżdżający spod marynarki wygląda dość niechlujnie. To jest taka ozdoba z grupy koszuli flanelowej wystającej spod swetra.

    • Bartek

      To akurat wygląda, moim zdaniem, zajebiście.

  • Bartek

    Tylko jak będziesz recenzował koszule Milera, bądź – proszę cię – krytyczny jak wszyscy diabli. Porównuj do innych marek na tyle, na ile to tylko możliwe. Trzeba ją jakoś umiejscowić w piramidzie koszulowego prestiżu. Tylko wtedy będę mógł oczyma duszy mojej ujrzeć, co to w ogóle jest – kiedy osadzę te koszule w kontekście. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Miler kupił tanio w miarę porządny materiał i mocno zainwestował w wykończenie, żeby stworzyć iluzję premium. Byłbym wdzięczny, gdybyś ten zarzut wyczerpująco omówił.

    • SJ

      Będę tak obiektywny, jak tylko umiem.

      Przypomnę tylko, że zgodnie z zasadami na tym blogu, koszulę po okresie testowania albo odkupię albo zwrócę, żeby nie było, że robię tę recenzję w zamian za gratis warty kilka stów.

  • Podoba mi się takie łamanie zasad 🙂 Gratuluję świetnego wpisu 🙂