Stanisław poprosił mnie o pomoc przy zamówieniu garnituru na swój ślub. Wybrał materiał i krawca – a ja służyłem radą na miarę moich skromnych możliwości.

Jestem niezmiernie wdzięczny, że Stanisław zgodził się na zrobienie zdjęć garnituru i opisanie zamówienia na blogu. Bardzo cieszy mnie możliwość pisania o lokalnych rzemieślnikach i pokazanie tu efektów ich pracy.

Stanisław zamówił materiał – ciemnoszary, grafitowy tropik. Obgadaliśmy detale: garnitur miał być trzyczęściowy, marynarka na jeden guzik z klapami w szpic, z dwurzędową kamizelką wyciętą niewiele ponad zapięcie marynarki. Udaliśmy się do pana Tadeusza Górki na zebranie miary.

DSC_0784

Zamówienie przebiegało niespiesznie, bo Stanisław zabrał się do niego z odpowiednim zapasem czasu. Przymiarek było więcej niż standardowe trzy, gdyż krawiec uznał, że chce parę rzeczy zobaczyć na kliencie zanim zszyje je ostatecznie.

DSC_0851DSC_0853

Stanisław nie ma najłatwiejszej sylwetki. Trudniej dopasować na niego ubranie niż na mnie – ciężko uzyskać na przykład takie „okna” między bokiem marynarki a rękawem. Uwierzcie – marynarka jest wytaliowana mniej więcej tak, jak to możliwe. Starałem się to uchwycić pokazując linię marynarki nie tylko od frontu, ale i nieco z boku.

DSC_0803

DSC_0794DSC_0869

Niezwykle ładnie wyszły klapy. Są szerokie na dziesięć centymetrów, skrojone po delikatnym łuku. Mają bardzo wyraźny roll: marynarka jest szyta w całości na płótnie, klapy są ręcznie pikowane, co zapewnia ten ich niesamowity trójwymiarowy kształt. Bardzo ładnie łączy się to z rozejściem pół marynarki poniżej guzika, nadając jej fajnych linii.

Ramiona są bardzo lekko wypełnione.

DSC_0807

Kamizelka wycięta jest nisko i po lekkim łuku (koniecznie było odcięcie klap, żeby osiągnąć taki efekt). Od góry nie siedzi blisko szyi. Ale nie ma ona pełnego kołnierza – jest on wszyty w szew ramienny i od tyłu jest jedynie podszewka, żeby nie burzyć linii marynarki założonej na kamizelkę. Gdyby kołnierz był pełny, ta dziura na górze przeszkadzałaby, myślę, dużo bardziej.

DSC_0832

DSC_0831

Wykończenie jest ładne i staranne, jeśli chodzi o szwy, kieszenie, podszewkę. Wszystko jest bardzo równo, bardzo poprawnie. Funkcjonalne są dziurki na rękawach, przecięta butonierka, a na rewersie klapy przyszyto pętelkę na kwiatek.

Samo obszycie dziurek niezbyt mnie przekonuje – mogłoby być gęstsze i bardziej estetyczne. Z drugiej strony widać, że zrobione jest ręcznie, co poniekąd stanowi wartość samą w sobie.

DSC_0835

DSC_0829

DSC_0830

Świetnie leżą spodnie. Na długość są akurat, skierowane do wewnątrz zakładki dają trochę więcej luzu w biodrach, ale nie poszerzają ich optycznie. Nogawka dołem ma 20cm, co wydaje mi się bardzo odpowiednie przy takim formalnym garniturze. Mają wszyte guziki na szelki, nie ma szlufek na pasek. To najodpowiedniejsze rozwiązanie przy garniturze z kamizelką.

DSC_0817

DSC_0840

Zamówienie przebiegało też w bardzo przyjemnej atmosferze. Pan Tadeusz ewidentnie bardzo lubi tę pracę – inaczej dawno już przestałby się nią zajmować. Szczyci się bardzo tym, że wykroje przygotowuje ręcznie, nie korzystając z szablonów. Mówi też, że nie narzeka na brak młodych klientów – zwłaszcza prawników.

Nie ma w pracowni próbników tkanin ani podszewek, szyje więc jedynie z materiałów powierzonych.

DSC_0887

cover

Trzyczęściowy grafitowy garnitur – uszyty na miarę w pracowni pana Tadeusza Górki, ul. Kremerowska 7, Kraków

O autorze

Szymon Jeziorko

Nazywam się Szymon Jeziorko. Noszę krawaty i kompulsywnie o tym piszę. Więcej...

Bądź w kontakcie

  • GS

    Ciekawe. Przechodziłem tam wczoraj i zdziwiony zauważyłem, że tam jest krawiec, o czym nie miałem pojęcia. A dzisiaj pojawił się wpis 🙂

    Można wiedzieć, jaki koszt za igłę?

    • SJ

      Napisz pytanie na maila albo zadzwoń do pracowni: 12 633 04 04

  • Chris

    Prawdziwie brytyjski dżentelmen :). W sesji zabrakło tylko whisky i cygara. I Rolls Royce’a :). Podoba mi się ten ukłon w stronę Anglii, bo wszędzie na blogach ta sprezzatura italiana. A tu łyk czegoś za czym się trochę stęskniłem.

    Tylko nie rozumiem dwóch rzeczy: czemu zdecydowaliście się na kozerkę w formie tak bardzo przypominającej lata trzydzieste, czyli taką bardzo równoległe do ziemi, a nie zakrzywioną i czemu zdecydowaliście się uszyć kamizelkę tak, że nie siedzi blisko szyi?

    • SJ

      Kozerka w takiej formie się Stanisławowi podobała. A kamizelka w takiej formie nie była wyborem, po prostu krawiec ją tak zrobił.

  • Dani

    Może ja się nie znam, ale nie podoba mi się to co widzę. Odjąć kamizelkę i widzę garnitur za 300zł z bazaru. Taliowanie? Przykro mi ale nie widać tego wcale. Tak na prawdę to widzę dwa wyróżniki tego stroju: rzeczona właśnie kamizelka i marynarka na jeden guzik. Widzę też trzeci wyróżnik, ale tym razem na minus. Proszę przekonać Stanisława do jakiegoś ciekawszwgo obuwia…

    • SJ

      No przykro mi, ale nie jestem w stanie się zgodzić.

      Nie na każdej sylwetce da się osiągnąć wygląd jak na modelu. A marynarka ma bardzo ładne proporcje – od szerokich klap z ładnym rollem po rozchodzące się dołem poły, z odpowiednio umieszczonym guzikiem i klasyczną długością. Nawet jeśli ten styl do ciebie nie przemawia, to nie ma to żadnego związku z tanią bazarową elegancją.

  • Marcin Jarsz

    Garnitur świetny. Taka klasyka ostatnio zaczęła strasznie mi chodzić po głowie. Wiem już na co przepieprzyć pierwszą wypłatę. Skąd decyzja o jednym guziku? Pomysł Stanisława?

    Pozdrawiam
    Marcin Jarosz

    • SJ

      Zdecydowaliśmy o jednym guziku z racji, że to najbardziej formalne rozwiązanie, pasujące i do frakowych klap, i do kieszeni bez patek.

  • Marcin

    Niestety, powyższa realizacja utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że jak bespoke w Polsce to tylko Zaremba lub Krupa i Rzeszutko. Odstający kołnierz, brak taliowania (przynajmniej na zdjęciach na sylwetce go nie widać) do tego brzydko obszyte dziurki i bijące po oczach, plastikowe guziki. Kamizelka brzydko się marszczy i ta dziura pomiędzy kołnierzem jakoś mnie drażni. Chyba nie mając odpowiedzniego budżetu lepiej kupić RTW…

    • SJ

      Oko cię niestety zawodzi, bo guziki Stanisław kupił rogowe sam.

      O taliowaniu już pisałem, nie będę się powtarzał.

    • Dani

      Jestem tego samego zdania. Właśnie przed chwilą pokazałem artykuł żonie, i mówi to samo. Wg mojej żony: „Spodnie ‚pumpy’, na pośladkach nie widać spasowania, taliowanie tłumaczy Pan trudną sylwetką, ale na zdjęciach nic widać taliowania wcale, może faktycznie Stanisław to model niereformowalny. No i kamizelka. Na zdjęciu bez marynarki jest super. Ale jak Stanisław marynarkę założy to jej nie widać wcale. Po co było ją szyć.”
      A ja jeszcze dodam od siebie, zgadzając się z Marcinem. Wolałbym zainwestować w jakieś RTW z przeróbkami krawieckimi, niż bawić się w bespoke, i uzyskać taki efekt, czyli wg mnie bardzo mizerny.

      • SJ

        Z uwagami dotyczącymi spodni nie zgadzam się w ogóle. Co do taliowania, po raz kolejny: tam już nie ma możliwości wybrania więcej materiału. Widziałem to na kolejnych przymiarkach, byłem mocno za większym taliowaniem, ale tu się już zwyczajnie nie da.

        Co do kamizelki: Stanisław życzył sobie, by nad guzikiem marynarki widoczna była jej bardzo niewielka część. Taki miał zamysł. Kamizelka pokazuje się w całej okazałości, gdy marynarkę rozpiąć.

      • Bartosz U.

        W przypadku formalnych garniturów, a także smokingu, kamizelka powinna być możliwe jak najmniej widoczna, jej zadaniem jest w tym wypadku zakrywać powstającą przerwę pomiędzy spodniami a koszulą. Poza tym garnitury formalne mają to do siebie, że są na ważne okazje, i kamizelka do nich pasuje doskonale. Kiedyś każdy garnitur był trzyczęściowy, nawet dwurzędowe.
        Zamysł tego garnituru jest doskonały, coś niebanalnego. Sam od długiego czasu mam dokładnie taki sam pomysł na ślubny strój, z tą różnicą, że granatowy.

  • Tommy

    Spodnie ok, kamizelka super, pomysł na marynarkę też, klapy fajne, ale w talii jest coś nie tak. Model nie ma takiego brzuszka, żeby praktycznie nie istniała przestrzeń miedzy rekami wzdłuż ciała a ciałem. Skoro twierdzisz, ze to nie kwestia taliowania, to problem musi leżeć gdzieś indziej, ale ewidentne istnieje. Może to kwestia konstrukcji marynarki w talii, ale problem jest. Trzeba go teraz odnaleźć.

    • SJ

      To nie tylko kwestia wielkości brzucha, ale całej sylwetki. Widziałem ludzi generalnie szczupłych, u których nie dało się tego okna uzyskać, bo taki mają kształt: klatki piersiowej, talii i bioder. I czasem zwyczajnie nic z tym nie zrobisz.

      • Herbiarz

        Niby tak, ale zdjęcie w samej kamizelce sugeruje coś innego. Talia, biodra i klatka piersiowa nie zdają się sprawiać takich problemów, choć to tylko jedno zdjęcie i może się mylę. Coś mi się jednak wydaje, że garnitur Suit Supply mógłby lepiej wypaść.

        • Mieszko

          A mi właśnie wydaje się, że na zdjęciu z samą kamizelką widać właśnie ten „sylwetkowy problem”. Poniżej klatki piersiowej delikatnie się rozszerza a potem zwęża, to mogło być przeszkodą w mocniejszym taliowaniu. Patrząc na niemodelowe wymiary Stanisława myślę, że wszystko wyszło bardzo dobrze.
          Poza tym, zakochałem się w klapach marynarki.

  • Dominik

    Gdybyś chciał uszyć w rozsądnej cenie formalny, ale w miarę uniwersalny, dopasowany garnitur i miał do wyboru MTM Lazar i igłę pana Górki, to na co byś się zdecydował?

    • SJ

      Konstrukcja garniturów pana Górki jest super, płótno i piękny roll klap, ale może być trudniej dogadać się co do detali stylistycznych. W Lazarze z kolei te garnitury są klejone niestety. Wykończenie ani jednego ani drugiego nie jest zachwycające.