Po, umówmy się, nieszczególnie udanej próbie zrobienia sobie marynarki, postanowiłem spróbować z kamizelką. Jest to jednak zdecydowanie łatwiejsze – i kto wie, może wyjdzie z tego coś, co da się nosić.

Zacząłem od stworzenia wykroju – bazując w większości na kamizelce, którą uszył dla mnie kiedyś krawiec. Wykroiłem przody z lnu w brązową pepitkę i podkleiłem je częściowo, pod klapami i częścią z dziurkami na guziki. Podkleiłem, bo w przypadku kamizelek stosuje się albo klejonkę, albo zupełnie inne niż marynarkowe płótno. Tego typu płótnem nie dysponowałem.

DSC_0839DSC_0850

To nie jest jakiś wielki problem – większość przodów pozostała niepodklejona, żeby zachować tę oddychalność lnianej tkaniny. A klapy w kamizelce i tak prasuje się na płasko – w końcu mają dobrze wyglądać także pod marynarką. Osiągnięcie tej trójwymiarowo rolującej się klapy, którą zachwycają się koneserzy w przypadku uszytych na płótnie marynarek jest tu wręcz przeciwwskazane.

DSC_0861

Kamizelka ma dwie kieszenie, równoległe do dolnych brzegów. Plecy zrobione są z podszewki.

Klapy okazały się cokolwiek ogromne. Mogę je później przyciąć – i to zrobię. Najpierw jednak zrobię kilka zdjęć z kamizelką na mnie. Można z tego bowiem wyciągnąć przynajmniej dwie lekcje. Pierwsza, dla mnie, dotyczy relacji między płaskim wykrojem a trójwymiarowym ubraniem. Druga, bardziej przydatna dla Czytelników tego bloga, dotyczy proporcji i zbalansowania sylwetki. Oczekujcie, że będę rozwodził się na ten temat w niezbyt odległej przyszłości.

DSC_0852

DSC_0860

Skoro jesteśmy przy klapach: chciałem żeby kozerka szła po delikatnym łuku. Ładne, nie?

Jest też dużo stebnowania. Co poradzę, podoba mi się.

DSC_0858DSC_0854

Z czego jednak jestem naprawdę dumny, to dziurki na guziki. Obszyte grubą jedwabną nicią, wzmocnione czymś, co nazywa się po angielsku buttonhole gimp – nie mam pojęcia, jak się to tłumaczy. Podążałem za instrukcjami zawartymi w książce Roberto Cabarery Classic Tailoring Techniques. Uważam, że wyglądają naprawdę dobrze, a ich obszywanie okazało się przyjemniejszą czynnością, niż się spodziewałem.

Żaden ze mnie krawiec – nie planuję nim też zostać. Nigdy nie będę robił ubrań, które sprostają profesjonalnym standardom. Interesuje mnie jednak jak ubrania, które noszę są skonstruowane. Jak dwuwymiarowy wykrój przekłada się na skończony ciuch. Lubię eksplorować te tematy, a próba przejścia tej ścieżki samemu jest niesamowicie rozwijającym doświadczeniem, które pozwala mi dużo lepiej zrozumieć te kwestie. Oraz tym bardziej docenić pracę ludzi zajmujących się krawiectwem zawodowo.

O autorze

Szymon Jeziorko

Nazywam się Szymon Jeziorko. Noszę krawaty i kompulsywnie o tym piszę. Więcej...

Bądź w kontakcie

  • Rab_

    Pytanie: gdzie udało Ci się zdobyć klamrę do tyłu, o ile jej użyłeś? Bo od jakiegoś czasu mam właśnie kamizelkę do dokończenia, a nigdzie nie potrafię dostać takiej klamry. Pasmanteria, krawiec, internet? Mnie się nie udało, więc będę bardzo wdzięczny za pomoc!