Ostatnio jest raczej mokro, ciemno, wietrznie i generalnie paskudnie. Cieszy mnie to niezmiernie, bo oznacza, że mogę wyciągnąć z szafy mój ulubiony płaszcz.

dsc_0213

Mam ten stary wojskowy płaszcz, który kupiłem na Allegro kilka lat temu za jakieś grosze. Rok spędził na dnie pudła w szafie, bo leżał tragicznie: jego szerokie rękawy i luźny krój zaprojektowane były, by zmieścić pod nim cały mundur. Powędrował w końcu do krawca, który przerobił go naprawdę konkretnie – i teraz towarzyszy mi w największą niepogodę. Jest niesamowicie ciepły, ale i niemal pancerny, więc zapewne przeżyje większość innych moich ubrań bez szczególnego wysiłku.

dsc_0375dsc_0273

Ponieważ jest wielki i długi, wygląda trochę kostiumowo. W większości przypadków byłby to dla mnie problem, a z jakiegoś powodu – nie tu. Może po prostu za bardzo lubię ten cholerny płaszcz.

dsc_0179dsc_0184

Po mocnym wytaliowaniu, przy tych proporcjach i długości, wygląda dobrze z bardziej formalnymi ciuchami. Świetnie sprawdza się zarzucony na flanelowy garnitur. Ale ponieważ to oryginalny płaszcz wojskowy, a wojskowe rzeczy zwykły cechować się jednak użytecznością, całkiem pasuje do nieformalnych ciuchów. Zresztą zobaczcie, jak pięknie ten wielki kołnierz i klapy otaczają gruby golf.

dsc_0329dsc_0416

Reszta zestawu jest więc odpowiednio casualowa. Są moje ulubione Levisy 501 CT, z wyższym stanem i zwężaną nogawką. Są rękawiczki: przypominają rękawiczki samochodowe, ocieplone jednak wełniano-kaszmirową dzianiną. Matowa faktura nubukowej skóry czyni je jeszcze bardziej interesującymi (nawet jeśli trudnymi do utrzymania w nieskazitelnym stanie).

Szukałem też długo porządnego parasola – ten sobie radzi całkiem nieźle.

dsc_0429dsc_0413

No i trzewiki. Chociaż nie jest to prawdziwy demobil, ich projekt był inspirowany wojskowymi jump boots, spisują się więc doskonale w zestawieniu z płaszczem.

dsc_0312

dsc_0095

Płaszcz – vintage // dżinsy – Levi’s 501 CT // golf – wykonany na zamówienie przez Annę Stasiak // trzewiki – Carlos Santos przez KlasyczneButy.pl // rękawiczki i parasol – Poszetka.com

Zdjęcia: Zuzanna Szelest

O autorze

Szymon Jeziorko

Nazywam się Szymon Jeziorko. Noszę krawaty i kompulsywnie o tym piszę. Więcej...

Bądź w kontakcie

  • Łukasz

    Też nie mogłem się doczekać kiedy wyjmę z szafy mój płaszcz zimowy, nie jest tak ciepły i ładny jak ten, ale na razie wystarczy, bardzo go lubię 🙂

  • Bartek

    Wojskowe płaszcze dodają charakteru i siły do całego stroju, a przy okazji są całkiem uniwersalne zarówno w bardziej i mniej formalnych kreacjach, co zresztą jest napisane we wpisie. Mam pytanie co do butów – dobrze widzę, że ich czubek jest lakierowany? Co robisz jeżeli zdarzy Ci się gdzieś ten lakier zedrzeć i powstaje rysa?

    • SJ

      Nie jest lakierowany, wypolerowałem je po prostu.

      • Bartek

        To zacne lustro. Na pewno przechodzi test prezydenta.

  • Niedawno nabyłem płaszcz MON z demobilu i mam ten sam problem – leży okropnie. Zwęziłeś tylko rękawy i talię?

    • SJ

      Rękawy, ramiona, po całości na bocznych szwach. Kosztowało mnie to jakąś trzykrotność ceny płaszcza, na szczęście sam płaszcz był bardzo tani ;]

      • Rafał

        Długo musiałeś szukać krawca, który się tego podejmie? Mniemam, że znalazłeś go u siebie, w Krakowie?

        • SJ

          Miałem sprawdzonego, do którego się udałem i który się podjął bez ociągania.

          • Po kilku kalkulacjach ostatecznie zdecydowałem się na zakup drugiego płaszcza w mniejszym rozmiarze i w końcu jestem zadowolony. Myślę, że przy kosztach robocizny krawieckiej i niskich cenach samych płaszczy to chyba najlepsza rada dla każdego 🙂

          • O.v.K.

            Szymonie, w nawiązaniu do powyższej dyskusji chciałem się spytać, czy kupowałeś ten płaszcz według standardowych rozmiarów swoich ubrań (szczególnie płaszczy); klatka/wzrost, czy na ryzyk-fizyk, coś około?
            W ramionach dużo zwężałeś?
            Sam myślę o podobnym płaszczu i zastanawiam się jak celować z rozmiarówką. O ile taliowanie to pół biedy, o tyle martwię się o ramiona – nie jestem pewien, czy we Wrocławiu znalazłbym krawca, który podjąłby się tej akurat przeróbki.

          • SJ

            Kupiłem na rozmiar według metki całkiem mój – 176/88. Wyglądał na za duży o jakieś 2 rozmiary. Ale ramiona były niewiele ruszane.

          • O.v.K.

            Dzięki za informację. Przy moich 96/97 w klatce (praktycznie wszędzie 48ki) zaryzykuję zejście do 92 w takim razie, żeby z ramionami nie przedobrzyć.

            Swoją drogą, jakkolwiek najbardziej podoba mi się Twój „lotnik” czy ciemnogranatowy marynarski, ostatnio na ulicy widziałem chyba dwukrotnie płaszcz wojsk lądowych… i nieodparcie kojarzył mi się z British Warm;
            http://haethaenstat.blogspot.com/2016/11/the-british-warm-in-countryside.html

          • SJ

            Nie jest to nieuzasadnione skojarzenie.

      • Konrad

        Zainspirowany tym wpisem oraz poprzednimi na „Studenckiej elegancji” również zakupiłem taki płaszcz (a leży tak, jakby był uszyty wprost na mnie). Jedyne co chce w nim przerobić to zmienić guziki. Panie Szymonie, czy guziki które spinają tylne części poły płaszcza (4 sztuki) w Pańskim przypadku również zostały zmienione, czy są oryginalne (na żadnym ze zdjęć się tego nie doszukałem)? Niby drobnostka, ale się nad tym zastanawiam.

        • SJ

          Krawiec obciął oryginalne i chyba nie chciało mu się przyszyć nowych. Co mi w sumie nie przeszkadza, bo tego i tak w zasadzie nie widać. Natomiast gdybym kupował nowy komplet, to bym przyszył tam też.

          • Konrad

            Dziękuję bardzo za odpowiedź, chyba wymienię wszystkie.

  • Evanger

    Gdzie i kiedy kupiłeś te Levisy? Wiesz może, czy są jeszcze w sprzedaży?

    Poszukiwanie JAKICHKOLWIEK jeansów z wyższym stanem, jest wręcz istną katorgą. Ale może źle szukam 🙂

  • A ja z płaszczem mam odwrotnie: jest za paskudnie na mój ulubiony 😉 Ale tego wojskowego zazdroszczę 😉 On się po raz pierwszy pojawił chyba jeszcze na poprzednim blogu?

    • SJ

      Zgadza się, mam go już chwilę ;]

  • Dawid Kukliński

    Świetnie wyglądasz w tym płaszczu. To polski wojsk lotniczych czy coś innego?

    • SJ

      Tak, tylko stary wzór.

      • Mateusz

        Jakiego koloru jest Twój płaszcz? Bo lotnicze bardziej szare niż granatowe znajduję.

        • SJ

          Taki stalowoniebieski; granat to nie jest na pewno.

        • SJ

          Taki stalowoniebieski; granat to nie jest na pewno.

  • Paweł

    Stylówka klasa, też tak lubię chadzać. Oglądałeś Sherlocka Holmesa w wersji z Cumberbatchem? Jego płaszcz robi tam robotę.
    W ogóle mam wrażenie, że wojskowe okrycia wierzchnie (odpowiednio nonszalacko noszone) dużo dają do budowy „sharp look” – takie płaszcze jak Twój, ale też trencze, M65, safari jackets, etc.

    • SJ

      Widziałem, tak – i zgadzam się. Noszone bez wojskowej spiny rzeczy w militarnym stylu wyglądają bardzo dobrze.

  • Krzysztof S.

    Chciałem się spytać, jakiej to proweniencji są te piękne guziki? Raczej nie są oryginalne, a pasują idealnie.

    • SJ

      Z własnej inicjatywy przyszył je krawiec, gdy ustaliliśmy wspólnie, że jednak te oryginalne z orzełkiem bez korony się nie nadają.

  • Zibi

    Ostatnio też oddałem płaszcz (wisiał w szafie jakieś 10 lat) na większe przeróbki: taliowanie, skrócenie na długości i rękawów, wyprucie poduszek z barków. Jestem zadowolony, tylko poniosło mnie ze skróceniem rękawów. Teraz wystają mi spod płaszcza rękawy koszuli około 2,5 cm, i rękawy marynarki ok 1,5 cm. Co prawda na stronie suitsupply widziałem krótsze rękawy płaszcza, a Ty co o tym sądzisz?

    • SJ

      Nie lubię, gdy rękawy marynarki są widoczne. Mankiety koszuli mi nie przeszkadzają.

      Jeśli były skracane, zapas powinien być zawinięty i można im pewnie oddać te 2cm długości z powrotem.

      • Zibi

        Oddam do krawcowej i zobaczy, z materiałem zewnętrznym myślę, że nie będzie problemu, gorzej z podszewką.

  • Asia

    Płaszcz jest po prostu idealny. Chciałabym trafić na tak piękny egzemplarz, ale z mudnurów damskich. Niestety wątpię, że trafię na męski wojskowy płaszcz w rozmiarze na tyle małym, żeby nadał się na kobietę – nawet po dopasowaniu u krawca.

  • Paweł

    jaki rozmiar jest tego płaszcza, z metki?

    • SJ

      Ojej, ciężko powiedzieć – karteczkę przyszytą do rękawa z wymiarami dawno wyrzuciłem. O ile pamiętam wzrost był 176, klatka 88? Przy czym to wymiary potencjalnego człowieka, zapasy w płaszczu pozwalały na wejście weń takich dwóch.

  • Paweł

    Skracałeś czy tak został?

    • SJ

      Nie był skracany.

  • Megorian

    Czesc,
    Czy plaszcz nalezal do lwp czy wp?
    Od dluzszego czasu szukam wlasnie takiego sukiennego plaszcza.
    Jesli mozesz wskaz jaki to model.

    • SJ

      Cóż, na guzikach orzełek był bez korony. Sukienny płaszcz oficerski wojsk lotniczych. Wiele więcej nie wiem.

  • Pingback: Okrycie wierzchnie – drugie podejście – Long Story Short()

  • Miłosz

    Przyznaję że zainspirowałeś mnie tym wpisem(szukałem pomysłu na płaszcz od dłuższego czasu). Dlatego w lutym nabyłem dwa płaszcze sukienne – wojsk lądowych oraz lotniczych. Niestety stan drugiego był nieakceptowalny. Sam podjąłem się przeróbek krawieckich (płaszcz leżał idealnie w ramionach, ale reszta była zdecydowanie zbyt obszerna): wytaliowałem rękawy, zwęziłem po bokach i na karku. Dodatkowo wymieniłem i dodałem dodatkowe guziki (teraz jest ich 8 z przodu, 2 mają wyłącznie ozdobną funkcję), a także skróciłem odrobinę. Niestety z podszewką nie potrafiłem sobie poradzić w stopniu zadowalającym i tutaj poratował mnie krawiec.

    Podsumowując: Gdybym był świadom ogromu koniecznej pracy chyba bym się nie odważył, na szczęście efekt jest więcej niż dobry. Dzięki za zainspirowanie 🙂