Warszawska pracownia krawiecka Zaremba jest prawdopodobnie najbardziej znaną w Polsce. Oprócz pełnego bespoke oferuje też usługę made-to-measure. Oto jak przebiegło moje zamówienie MTM.

Pracownia Krawiecka Zaremba zaoferowała uszycie dla mnie garnituru po obniżonej cenie. Pracownia nie miała wpływu na finalny kształt tekstu i nie miała w niego wglądu przed publikacją, zgodnie z polityką reklamową bloga.

Pierwszy raz odwiedziłem warszawski sklep pod szyldem Zaremba w sierpniu ubiegłego roku. Wspominam to doświadczenie bardzo przyjemnie – mogłem w końcu zobaczyć na własne oczy zrealizowane tam ubrania uszyte na miarę, jak i gotowe rzeczy i akcesoria, jakie sklep sprzedaje. Maciej, właściciel, poświęcił także trochę czasu, żeby pokazać mi pracownię, gdzie miałem okazję rzucić okiem na to, jak wygląda praca krawców. Rozmawialiśmy też o ich usłudze MTM – zobaczyłem próbniki tkanin, wypytałem o możliwe opcje w kwestii stylistyki. Po mojej wizycie wymieniliśmy kilka maili i znalazłem się w sklepie ponownie w listopadzie, kiedy to złożyłem moje zamówienie.

Złożenie zamówienia

Zdjęcie: Mikołaj Pawełczak (Blue Loafers)

W przypadku bespoke, gdy złożysz zamówienie, zbierana jest z ciebie miara, a następnym krokiem jest przygotowanie dla ciebie opartego o tę miarę wykroju. Dalsze etapy to przymiarki – zwykle dwie lub trzy, w zależności od twojego krawca – podczas których materiał coraz bardziej przypomina ubranie. Bespoke daje dużą swobodę w kwestiach stylu: szerokości klap, wysokości i kąta kozerki, umiejscowienia guzików i sporej liczby innych niestandardowych rozwiązań, które inaczej są w zasadzie nieosiągalne.

Made-to-measure, albo MTM, jest cokolwiek prostsze. Gotowe ubranie bazuje na standardowych szablonach i kiedy składasz zamówienie, zakładasz na siebie gotowy przymiarkowy garnitur, który stanowi bazę dla wszelkich modyfikacji. Ta usługa radzi sobie z nietypowymi sylwetkami oczywiście lepiej, niż gotowe ubrania z wieszaka, ale nie aż tak dobrze jak bespoke. Na szczęście sam możesz zobaczyć, jak leży na tobie przymiarkowy garnitur, a osoba zbierająca miarę powinna poinformować cię, czy niedoskonałości dopasowania są do poprawienia, czy nie. Zatem to, kto zbiera miarę jest szalenie istotne – to ta osoba decyduje o tym, jak zmodyfikować szablon.

Niektóre MTMy wydają ci następnie gotowe ubranie; w niektórych wymagana jest przymiarka. W przypadku Zaremba MTM, jedna przymiarka jest konieczna.

W kwestii detali stylistycznych, oferta Zaremba MTM wydaje się nieco ograniczona. Oczywiście, wszystkie podstawowe rzeczy tam są: klapa otwarta czy w szpic, liczba guzików, kieszenie nakładane czy cięte, i tak dalej. Natomiast do wyboru są tylko dwie szerokości klap, nie ma też wpływu na przykład na kozerkę. Wydaje się oczywistym, że nie wszystko co dostępne w bespoke jest też możliwe do zrobienia w MTM. Dla niektórych jednak będzie to wada, ponieważ istnieją usługi MTM oferujące większe ingerencje w szablon. Ale ma to i swoje plusy: szablony Zaremba MTM są bardzo dobrze zaprojektowane, proporcjonalne i odzwierciedlają charakterystyczny styl pracowni. Wydaje mi się to całkiem dobrym kompromisem.

Warto także mieć na uwadze, że garnitury Zaremba MTM są wykonane na konstrukcji full canvas i wykończone ręcznie – obszycie dziurek na guziki, stebnowanie, wszycie rękawów nie odbywa się tu maszynowo.

Wracając do mojego zamówienia: zdecydowałem się na trzyczęściowy garnitur z dość lekkiej szarej flaneli Ariston Napoli w kratkę księcia Walii. W marynarce: ramiona bez wypełnień, klapy szerokie na 10cm, zapięcie na 2,5 guzika, nakładane kieszenie boczne i cięta po łuku brustasza (barchetta). Spodnie z wysokim stanem, podwójnymi zakładkami i pięciocentymetrowym mankietem. Bez szlufek na pasek – zamiast nich boczne regulatory i guziki na szelki. Do tego prosta kamizelka na pięć guzików.

Miarę zebrał Maciej – i nie ma wątpliwości, że wiedział co robi. Po szybkim spojrzeniu na to, jak leżała przymiarkowa marynarka zadecydował o kilku zmianach, biorących pod uwagę między innymi asymetrię moich ramion; do tego spłyceniu miała ulec pacha, a cała marynarka – wydłużeniu. Guzik powędrować miał nieco w dół.

Przymiarka

Garnitur był gotowy do przymiarki w styczniu. Jak widać na zdjęciach, wyglądał na prawie skończony. Rękawy czekały na ostateczną decyzję co do długości, nie były więc wykończone – brakowało im guzików i dziurek; kieszenie były zafastrygowane.

Potrzeba było jednak kilku poprawek. Skrócić należało plecy marynarki – Maciej zebrał szpilkami nadmiar materiału i zmniejszył nadbiegi, a plecy się ładnie wygładziły. Zmian wymagały także spodnie, których siedzenie trzeba było nieco przerobić, tak dla komfortu noszenia, jak i dopasowania.

Zadecydowaliśmy także o skróceniu marynarki. Jej długość nie rzuca się tak w oczy, gdy założona jest do całego garnituru. Chciałem jednak, żeby to ubranie dało się bez problemu rozkompletować – stąd na przykład decyzja o nakładanych kieszeniach. Z innymi spodniami marynarka wyglądałaby na ciut za długą i to należało poprawić.

Gotowy garnitur

Garnitur dotarł do mnie trochę ponad tydzień od przymiarki. Od tamtego czasu miałem go na sobie kilka razy i jestem bardzo zadowolony z tego jak wyszedł. Proporcje są bardzo dobre: umiejscowienie guzika, wysokość kozerki i szerokość klap harmonijnie składają się na sylwetkę marynarki. Taka jak trzeba jest też jej ostateczna długość.

Nie mam też zastrzeżeń w kwestii dopasowania. Garnitur leży jak powinien. Skrojony jest blisko ciała, ale nie ciasno – nie czuję więc dyskomfortu mając go na sobie.

Plecy są gładkie, szlice się nie rozchodzą. Widoczne marszczenie przy rękawie wynika z metody jego wszycia.

Jestem przyjemnie zaskoczony prostą linią ramienia. Nie ma tu poduszki, a jednak w zasadzie nie występuje problem, który mam z innymi marynarkami o miękkich ramionach – wystający obojczyk prawie nie jest tu widoczny. Rękawy wszyte są con rollino, bez wypełnienia w kuli rękawa, co pomaga dodać sylwetce optycznie szerokości na górze bez uciekania się do poduszek.

Jestem także pod wrażeniem wykończenia. Klapy mają ładny, trójwymiarowy roll, który zawdzięczają konstrukcji na płótnie. Dziurki guzikowe obszyte są ręcznie, ale bardzo równo i solidnie – widać jedynie drobne nieregularności, zwłaszcza na rewersie, zdradzające ręczną pracę. Butonierka to piękna milanese. Wzdłuż większości szwów biegnie subtelna linia stebnowania – w tym przy zewnętrznym szwie nogawki spodni.

Kamizelka jest prosta, na pięć guzików i z dwoma kieszeniami. Podoba mi się, że jest wycięta dość nisko i pokazuje spory kawałek krawata. Plecy wykonane są z podszewki, z paskiem do regulacji obwodu talii.

Spodnie siedzą wysoko, jak lubię. Pierwsza zakładka ma 2cm; obawiałem się, że będzie płytsza, bo zapomniałem sprecyzować tego detalu składając zamówienie, na szczęście taka głębokość jest widocznie domyślna. Boczne regulatory są na tyle długie, by rzeczywiście coś regulować. Rozporek jest na guziki (tu większość dziurek obszyta jest maszynowo, z wyjątkiem dwóch na guziki zapinające pas spodni). Niestety szeroki pas na dwa guziki jest niedostępny w MTM – to opcja tylko dla bespoke.

Mam wrażenie, że spodnie są ciut za wąskie w łydce – mają tendencję do łamania się jakoś w połowie drogi między kolanem a końcem nogawki, zamiast mieć czystą, nieprzerwaną linię kantu. Może to być jednak trudne do przeskoczenia przy dość lekkim materiale i wąskiej u dołu nogawce (18cm) i zdarza się często w spodniach, które mam.

Podsumowanie

Jestem bardzo zadowolony z tego zamówienia – tak z finalnego produktu, jak i bezproblemowego i profesjonalnego przebiegu. Garnitur wygląda bardzo dobrze i po założeniu go kilka razy, w całości i w kawałkach, mogę też stwierdzić, że nosi się bardzo wygodnie.

Zaremba MTM to niewątpliwie usługa warta polecenia. Nie jest, rzecz jasna, tania; może jednak stanowić satysfakcjonującą alternatywę wobec bespoke w sytuacji, gdy odpowiada ci styl tych ubrań, a przymiarkowy garnitur leży dostatecznie dobrze.

O autorze

Szymon Jeziorko

Nazywam się Szymon Jeziorko. Noszę krawaty i kompulsywnie o tym piszę. Więcej...

Bądź w kontakcie

  • Jakub Karwacki

    Cześć, chciałbym zapytać o parę kwestii dotyczących bocznych regulatorów spodni.
    1. Mógłbyś polecić jakiś internetowy sklep, gdzie można takie nabyć? Oczywiście bardziej estetyczne niż takie, jakie widzimy w niektórych pasmanteriach oraz… w smyczach dla psów.
    2. Co sądzisz o sposobie, w jaki podtrzymują spodnie? Podejrzewam, że po całym dniu nie wygląda to już tak kolorowo jak np. z szelkami, prawda?

    • SJ

      Kupiłem trochę w tym sklepie: http://www.kentontrimmings.co.uk/shop/ – w Polsce nie wiem, gdzie mogą być dostępne.

      Sprawują się nieźle, zwłaszcza jeśli są dłuższe, a spodnie mają wyższy stan i siedzą powyżej bioder.

      • Jakub Karwacki

        Dziękuję bardzo!

  • dorq

    dawaj mniej zelu na tyl wlosow bo zamiast na zel, to wlosy wygladaja nieswiezo (y)