Lubię moje flanele. Ale trzeba im czasem dać odpocząć. Przez pół roku.

Niecierpliwie wyglądałem momentu, kiedy będę mógł wyjąć z szafy te wszystkie wiosenno-letnie ciuchy po długiej zimowej przerwie.

Po pierwsze – chinosy. Ostatnio nie nosiłem chinosów zbyt często. Zdecydowanie wolałem dżinsy albo wełniane spodnie. Dopiero niedawno, gdy sprawiłem sobie tę parę, uszytą zgodnie z moimi wymaganiami – wiecie, wysoki stan, sporo miejsca w udzie i kolanie, ale zwężone dołem – zacząłem je znowu lubić. Decydującym elementem była chyba tkanina. Bawełna tu ma 290g, więc jest cięższa i grubsza niż to, co zwykle spotyka się w sklepach. Wyglądają dzięki temu lepiej, dłużej też wytrzymują bez prasowania. Jasne, nie są tak odporne na zagniecenia jak wełniane spodnie, ale też nie tracą tak kształtu jak lżejsza bawełna.

Błękitna OCBD jest uszyta z royal oxfordu – lżejszego, gładszego kuzyna tradycyjnej bawełny oxford. Wyłogi kołnierzyka mają solidne 9cm, ale brakuje im trochę tego trójwymiarowego rolla, co sprawia, że z krawatem ta koszula wygląda trochę dziwnie. Nie tak źle, jak koszule z jeszcze krótszymi kołnierzykami, ale ideał to nie jest. Niemniej tkanina jest bardzo przyjemna, a kołnierzyk fajnie wygląda bez krawata, więc cieszę się z zakupu; miejsce na błękitną OCBD miałem na wieszaku zaklepane od dawna.

Nie potrafię nie lubić tej marynarki. Superlekka mieszanka wełny i jedwabiu, brak podszewki i wypełnień, te śliczne guziki z macicy perłowej… Nie leży idealnie i widać to na niektórych zdjęciach. Można się tego było spodziewać – to w końcu o półtora rozmiaru za duże RTW. Oczywiście marynarka była przerabiana, ale przeróbki krawieckie też mają swoje granice.

Cóż, przynajmniej w tym rozmiarze długość marynarki i położenie guzika są takie jak trzeba.

Do tych fajnych faktur pasuje krawat z szantungu. Uwielbiam go, to jak wygląda i jak się nosi; uwielbiam zgaszony granat i bardziej nasyconą czerwień.

I zamszowe tassel loafers. Loafersy to dla mnie najwygodniejsze buty na wiosnę i lato. Ten odcień zamszu też bardzo mi się podoba i pasuje do jaśniejszej palety kolorystycznej całego zestawu. Ale fajnie wyglądają też z dżinsami.

Mam nadzieję, że pogoda wreszcie pozwoli mi nosić te rzeczy częściej. Trochę już zmęczony jestem zimnym wiatrem i deszczem.

Marynarka – Massimo Dutti // koszula – Osovski // spodnie – Benevento // krawat i poszetka – Poszetka.com // buty – Crownhill

Zdjęcia: Jakub Płoszaj

O autorze

Szymon Jeziorko

Nazywam się Szymon Jeziorko. Noszę krawaty i kompulsywnie o tym piszę. Więcej...

Bądź w kontakcie

  • Tomasz

    Szymon – jak zwykle perfekcyjny w każdym szczególe dandys; znakomity doskonale skomponowany zestaw, dobrany do pory roku; dobrze, że nie rezygnujesz z krawata, on dodaje zawsze tę nutę męskiego szyku i klasycznej męskiej elegancji

    • SJ

      Dzięki 🙂

  • Chris

    W chinosach od Benevento nie podoba mi się to, że w podszewce tylnych kieszeni jest kontrastowa tkanina wyzierająca na zewnątrz. http://www.benevento.pl/727-thickbox_default/chinosy-kremowe.jpg Tobie to nie przeszkadza?

    • SJ

      Możesz zażyczyć sobie bez. Zresztą, o ile wiem, w linii slap-up domyślnie tego nie ma, a ta grubsza tkanina jest właśnie z tej linii.

      U mnie kieszenie z tyłu wykończone są normalnie jak w garniturowych spodniach, na guzik i bez wystającej kontrastowej kieszeniówki.

  • Szymon

    Witaj, mam pewną rozterkę. Otóż od dłuższego czasu obserwuję tego typu blogi/fanpage i bardzo podoba mi się styl elegancki. Szczerze powiedziawszy to gdyby ktoś zapytał się mnie, czy wygodniej mi w dresie czy w garniturze to wybrałbym to drugie. I oto moja niepewność. Od praktycznie początku roku w nowej szkole forsuję elegancje. Znaczy na razie tylko noszę koszule, ostatnio przełamałem się do wpuszczania ich w spodnie. Ale jakoś nie mogę przekonać się, żeby do szkoły przychodzić w krawacie, marynarce itp. Niby chciałbym tak wyglądać, ale nie wiem czy to nie będzie trochę głupie, ale z drugiej strony szkoła to miejsce, gdzie spędzam chyba najwięcej czasu (oprócz domu). Co o tym sądzisz? Czy nie będzie to komicznie wyglądać jak zacznę przychodzić pod krawatem na lekcje?

    • SJ

      Zacząłbym od takiego eleganckiego casualu. Koszula OCBD, cienki sweter v-neck lub kardigan, proste chino albo granatowe jeansy bez przetarć i odbarwień. Może lekka bawełniana marynarka bez konstrukcji. Od tego bym zaczął i powoli przyzwyczajał się do takich ubrań, a nie rzucał się od razu na garnitury i krawaty – zwłaszcza, że w szkolnym środowisku to będzie odstawać i bardzo ciężko, żeby wyglądało to naturalnie.

      Nie zniechęcam, ale polecam drogę drobnymi krokami 🙂

      • Bartek

        Niezależnie od tempa przyzwyczajania wszystkich do takiego stylu zakładanie krawata na zajęcia jest bardzo niecodzienne nawet wśród tak specyficznej grupy, jaką są (dajmy na to) studenci prawa, nie mówiąc o wcześniejszych etapach edukacji. Na twoim miejscu zostawiłbym go sobie na większe wydarzenia w szkole, w których bierzesz aktywny udział jako np. organizator. Marynarkę można przemycić, nie zakładając do niej koszuli per se, tylko np. polówkę z długim rękawem albo popover czy choćby jakiś tshirt (kto co lubi). Jeśli będzie, jak pisze Szymon, nieformalna i bez konstrukcji, powinno zadziałać. Zimą można założyć do granatowej oddjacket np. bordowy albo szary sweter roundneck i w ogóle odpuścić koszulę. Z typowym zestawem marykarka + koszula + spodnie zaprasowane w kant + oksfordy nie wychodziłbym raczej przed szereg z obawy przed staniem się szkolnym memem xD

    • Chris

      Raczej staraj się zrobić fajny mariaż casualu z elegancją. Kurtka skórzana, granatowe dżinsy, koszula raczej nie biała, tylko w kratę, bo biała kojarzy się formalnie nawet jak to jest OCBD, spodnie raczej nie w kant, jak buty to jakieś ładne sportowe, lub jak koniecznie chcesz skórzane to najwyżej monki. Nie kupuj rzeczy dobrych jakościowo, bo może jeszcze z nich wyrośniesz. Krawat zostw na rozpoczęcie roku, zakończenie roku i może jakieś szkolne występy-akademie. H&M-y, C&A, Pull&Beary i inne Zary raczej wystarczą. Chodź na siłownię dwa-trzy razy w tygodniu i jedz dużo białka. Jak sobie wyrobisz teraz ładną sylwetkę to będzie ci łatwiej dobrać RTW jak dorośniesz. W-f nie wystarczy, bo raczej nie robisz na w-fie wyciskania sztangi, tylko biegasz za piłką. A jak ci tęskno do elegancji to zbieraj kieszonkowe na smoking (może nawet MTM) na studniówkę. O!

    • Tomasz

      Szymku, oczywiste, że w garniturze i pod krawatem przychodzić w standardowe dni szkolne byłoby niezbyt korzystnym wyborem. Aczkolwiek w wyobraźni może Ci się podobać ten potencjalny widok siebie w garniturze i w krawacie, na pewno czułbyś się niesamowicie patrząc na siebie ubranego w garnitur i pod krawat w lustrze przed wyjściem z domu, jednak już po przekroczeniu progu szkoły zacząłbyś czuć się nieswojo, niepewnie, spięty i zdenerwowany perspektywą ewentualnej krytyki, docinków, ironii. Zepsułbyś sobie tylko dzień, samopoczucie, zadowolenie z siebie jako eleganta. Myślę, że nie byłoby niczym od rzeczy ani ewenementem zacząć zakładać do szkoły marynarkę albo krawat, lecz nie jednocześnie. Marynarkę do koszul, może być nawet biała, możesz się zdecydować na koszule z mankietami podwójnymi zapinanymi na spinki, do T-shirtów, do golfa, w zależności od aury, krawat do koszuli założonej pod kardigan lub kamizelkę. Poza tym – jeśli chcesz wyrabiać sobie nawyki i swobodę stawania się elegantem – możesz prywatnie, nie do szkoły, włączać elementy eleganckiego ubioru męskiego do swojego stroju – w domu lub wychodząc na miasto, do sklepu, coś załatwić, nawet na spacer, przechadzkę – włóż garnitur, zawiąż sobie elegancko krawat, dobierz odpowiednie obuwie i pojedź gdzieś, wyjdź, przejdź się – pokaż się wśród na razie nieznajomych sobie ludzi w takim stroju, wejdź do kawiarni, pójdź do teatru, nawet kina – „poczuj się” tak ubrany, wyrób sobie swobodę, a nawet z czasem nonszalancję poruszania się ze świadomością, że masz na sobie garnitur, krawat, to może Ci pomóc na przyszłość, a metoda wolnych małych kroków jest naprawdę najlepsza. Powodzenia!

  • Alfred

    To spodnie z moleskinu czy innej linii?

    • SJ

      Linia slap-up

  • Kuba

    To chyba zestaw tylko do zdjęć, bo dzisiaj Cię widziałem w skórzanej kurtce z poprzedniego wpis z cyklu ‚na sobie’ 😛

    • SJ

      Chodzę w różnych rzeczach. Zapewniam, że i w takim zestawie, jeśli tylko pogoda pozwala.

  • W

    Spodnie w standardzie mają mankiet?

    • SJ

      Chyba nie. Ja wszystkie od nich zamawiam zgodnie z moimi instrukcjami (wysokość stanu, mankiet, zakładki, szeroki pas na dwa guziki, boczne regulatory i guziki na szelki), więc nie pilnuję, jaki krój dla jakich tkanin mają domyślny.

  • Tomek

    Pytanie dotyczące spodni chino Benevento, czy w Twoich, w miejscu połączenia wewnętrznych szwów w kroku również został wszyty klin z materiału ? W moich się taki pojawił i się zastanawiam, czy to standard, czy wynika z dużego rozmiaru i ograniczonej szerokości beli materiału ?

    • SJ

      U mnie nic takiego nie zauważyłem.

  • Łukasz

    Piękne kolory i faktury, ale loafersy to coś, do czego nigdy się nie przekonam.

    Najbardziej podobają mi się spodnie. Ten krój jest naprawdę świetny! Głębokie zakładki są bardzo stylowe. Benevento życzy sobie dodatkową opłatę za te wszystkie modyfikacje? Może im po prostu napiszę, żeby mi odszyli takie spodnie, jak Szymonowi J. 😉 Zgodzą się, czy to tylko dla klientów priorytetowych?

    Pozdrawiam! 🙂

    • SJ

      Nie powinni robić problemów 🙂

  • Przemek

    Szymonie, a co to za okulary? Szukam czegoś podobnego. Sam zestaw jak zwykle bezbłędny 😉

    • SJ

      Moscot, model Miltzen. Bardzo polecam, dobre są.

  • Przemysław

    Ciekawe, nieortodoksyjne podejście do chinosów. Mankiety, szelki, zakładki, boczne regulatory i zaprasowanie w kant kojarzą się zwykle ze spodniami „garniturowymi” (noszą one jakąś osobną nazwę?) niż chinosami. Ale efekt bardzo dobry!

    • SJ

      Czy ja wiem, czy to takie nieortodoksyjne? Niemniej – dzięki!