Nie tylko garniturami i krawatami żyje człowiek.

Podczas weekendów ubieram się zwykle nieco luźniej. Zaskakuje mnie, jak bardzo wpływa to na moje samopoczucie: zaznaczenie strojem, że teraz jest czas na odpoczynek.

Ta sobota była deszczowa i chłodna. Przy czym „chłodna” znaczy tu nieco poniżej 20 stopni; nie dość chłodna więc, by zrezygnować z założenia nowej pary lnianych spodni.

To najnowsze zamówienie od Benevento, i ostatnia iteracja wzoru, jaki z zamówienia na zamówienie poprawiam. Tym razem zmiany były minimalne: nieszczególnie podobało mi się w moich chinosach, że zamek w rozporku czasem był widoczny, więc tym razem poprosiłem o wersję na guziki. I tyle. Poza tym mój standard: wysoki na 29cm stan, pas szeroki na dwa guziki, głębokie zakładki i boczne regulatory. Niebawem te detale powinny być łatwiejsze do ustalenia z Benevento, gdy wprowadzą na stronie konfigurator. Ja ustalałem te szczegóły mailem.

Podoba mi się kolor tkaniny. Nie jest zbyt jasna i przez to nie brudzi się tak łatwo. I uwielbiam tę pomarszczoną, nawet niechlujną nieco fakturę.

Koszula z grubej bawełny oxford od Luxire sprawdza się jeszcze nieźle w takiej temperaturze i dobrze wygląda w zestawieniu z nieformalną fakturą spodni. Duży kołnierzyk o wyłogach długości 10cm ładnie roluje się także bez krawata – noszę ją więc i tak.

Kiedy robi się jednak nawet odrobinę cieplej, koszula ląduje już w szafie – ta tkanina zdecydowanie nie nadaje się na upały.

Krótka granatowa bawełniana kurtka to budżetowy zakup; spodobała mi się jej absolutna prostota i funkcjonalność. Nie ma tu wydziwiania: skrojona jest prosto, ma kołnierz, dwie kieszenie i nie ma podszewki. Chętniej zapinam ją na napy niż zamek. Razem z parasolem, pomaga mi radzić sobie z kapryśnym deszczem.

Kurtka – !Solid // koszula – Luxire // loafersy – Partenope // spodnie – Benevento // parasol – Poszetka.com

Zdjęcia: Zuzanna Szelest

O autorze

Szymon Jeziorko

Nazywam się Szymon Jeziorko. Noszę krawaty i kompulsywnie o tym piszę. Więcej...

Bądź w kontakcie