Kremowe chinosy mogą wyglądać dobre w prawie każdym mniej formalnym zestawie. Wystarczy znaleźć odpowiednie.

Przez jakiś czas prawie nie zakładałem chinosów. Wolałem zamiast nich flanelowe spodnie zimą i lekkie wełniane latem. Chinosy, które miałem nie nosiły się za dobrze – albo krój był niewygodny (niski stan i wąska nogawka), albo cienka bawełna, z której były uszyte, wyglądała koszmarnie już po jakiejś godzinie od założenia – albo jedno i drugie.

Zmieniło się to, gdy zamówiłem tę parę, uszytą zgodnie z moimi wymaganiami dotyczącymi tak wymiarów, jak i stylu (wysoki stan, szerokie w udzie i kolanie, z nogawką zwężającą się dopiero na dole), z cięższej, nieco sztywnej 290-gramowej bawełny. Są niesamowicie wygodne i nieco lepiej utrzymują formę.

Oczywiście – to nadal bawełna. Nie pozostają nieskazitelnie gładkie po dniu noszenia. Ale mniej się gniotą i nie wypychają tak szybko w kolanach, jak inne moje chino.

Zostały uszyte przez Benevento, a tkanina pochodzi z linii Slap-up. Tak wymiary jak i detale to opcje dostępne na zamówienie, a nie domyślnie. Dowiedziałem się natomiast, że niebawem planują wprowadzić na stronie konfigurator ułatwiający składanie takich zamówień.

Tę konkretną parę nosi się nieźle przez większą część roku. Jasne, tkanina jest raczej z tych grubszych, ale krój zostawia dość miejsca na swobodną cyrkulację powietrza, a jasny kolor pozwala bez problemu nosić je, gdy jest cieplej. Z kolei grubość materiału powoduje, że nieźle radzą sobie także, gdy jest chłodniej. Stąd wśród pokazanych poniżej zestawów są też takie, które niekoniecznie są typowo letnimi opcjami.

Z marynarką

Zestaw pierwszy: marynarka – Zaremba MTM // koszula – Luxire // poszetka i krawat – Poszetka.com // buty – Yanko
Zestaw drugi: marynarka – Massimo Dutti // popover – Zaremba RTW // poszetka – Poszetka.com // buty – Partenope

Jeśli zamierzasz nosić chinosy z marynarką i krawatem, zalecałbym trzymanie się raczej tych mniej formalnych. Widziałem to wiele razy – ba, sam się tak nieraz ubrałem: facet w gładkiej białej koszuli, dobrze dopasowanej wełnianej marynarce, z jedwabnym krawatem pod szyją, oraz w wygniecionych i wypchanych w kolanach chinosach. To nie wygląda dobrze.

Unikaj więc, na przykład, klasycznych marynarek klubowych z gładkiej, lekko błyszczącej wełny; zamiast tego załóż coś uszytego z sezonowej tkaniny. Im bardziej zgrzebny materiał, tym lepiej. Wiesz, te wszystkie bawełny, lny, hopsacki; ale i flanele i tweedy.

Podobnie z koszulami i akcesoriami. Koszula z białej popeliny i gładki jedwabny krawat mogą stanowić za duży kontrast; matowa bawełna oxford i szantung, grenadyna grossa, ancient madder i tak dalej sprawdzą się dużo lepiej. A to tylko, jeśli naprawdę chcesz nosić do tego krawat – chino i marynarka wyglądają dobrze i bez niego, a czyni to zestaw jeszcze bardziej niezobowiązującym i nieformalnym.

Casual z kurtką

Zestaw pierwszy: skórzana kurtka i koszula – Massimo Dutti // kardigan – H&M // chukka – Gant
Zestaw drugi: kutka – !Solid // t-shirt – H&M // tenisówki – Lacoste

Pomimo faktu, że te chino mają sporo detali kojarzonych raczej z formalnymi, garniturowymi spodniami, sprawdzają się nieźle z casualowymi ciuchami. Zwłaszcza, jeśli te ciuchy są nieskomplikowane: sprana denimowa koszula i skórzana kurtka, albo prosta kurtka z bawełny i klasyczne białe tenisówki. Bez kolorowych nadruków, bez modnych, streetwearowych, oversize’owych rzeczy. Para klasycznych chinosów nie powinna odstawać nawet jeśli ma kant i zakładki.

Jak wspomniałem już wcześniej, o formalności decyduje przede wszystkim tkanina. Reszta służy temu, żebyśmy mieli się o co kłócić.

Bez marynarki

Zestaw pierwszy: popover – Zaremba RTW // buty – Chrownhill
Zestaw drugi: koszula – Massimo Dutti // boat shoes – Bexley // okulary – RayBan Clubmaster

Celem skompletowania casualowego letniego zestawu, załóż do tych chinosów koszulę z podwiniętymi rękawami. I jakieś loafersy, albo inne odpowiednio nieformalne buty. Boat shoes to dobry wybór – chociaż niektórzy szczerze i głęboko nie cierpią tego modelu butów. Możesz je więc zastąpić parą driving mocs albo płóciennymi tenisówkami i też będzie dobrze.

Podsumowując

Kremowe chino – albo chino w innych podstawowych, neutralnych kolorach, jak granat, brąz albo oliwka – mogą być świetną domyślną parą spodni do niemal każdego nieformalnego zestawu. I chociaż mogą mieć trochę sartorialnych detali stylistycznych – jak zakładki, kant i boczne regulatory – najlepiej będą prezentować się z rzeczami, które nie są zbyt sztywne i oficjalne.

W tym ich siła – coraz częściej w końcu dominujący dresscode to właśnie taki casual; odpowiednie chino mogą stanowić niezły pomost między takim właśnie stylem i nieco bardziej klasycznymi ubraniami. Wystarczy, że znajdziesz sobie taką parę, którą polubisz i będziesz chciał często nosić.

O autorze

Szymon Jeziorko

Nazywam się Szymon Jeziorko. Noszę krawaty i kompulsywnie o tym piszę. Więcej...

Bądź w kontakcie