Czy powinieneś nosić kołnierzyk koszuli wyłożony na klapy marynarki?

Dla ścisłości: ja nie noszę koszul w ten sposób. Po prostu nie czuję się z tym szczególnie dobrze. Ale obserwuję ten trend i dyskusję wokół niego, więc stwierdziłem, że się wtrącę. Bo i czemu nie?

Kilka dni temu, pod zdjęciem wrzuconym na Facebooka przez Łukasza z bloga Outdersen.com, odbyła się na ten temat zażarta dyskusja. Jeden z czytelników napisał wręcz, że kołnierzyka koszuli nigdy nie nosi się w ten sposób, by zaś nie być gołosłownym, odesłał resztę dyskutantów do kilku pozycji książkowych na temat męskiego ubioru, na przykład tytułu Michała Kędziory, znanego jako Mr Vintage.

Rzecz w tym, że koszulka o której mowa to polówka z miękkim kołnierzykiem z pojedynczej warstwy dzianiny na niewysokiej stójce. Taki kołnierzyk noszony z marynarką ma tendencję do uciekania pod klapy marynarki i leżenia zupełnie płasko. Pierwsze wygodne rozwiązanie jakie podpowiada intuicja, to ten kołnierzyk po prostu wyłożyć na marynarkę.

Wspomniany zestaw, z bloga Outdersen.com

I zwykle to o polówki chodzi. Albo o koszule popover, które w odróżnieniu od polówek mają prawdziwy kołnierzyk – ten może wyglądać dobrze włożony pod klapy marynarki. Ale w przypadku większości koszulek polo to nie działa. Jeśli chcesz nosić ją do marynarki, nie pozostaje ci zbyt wiele innych opcji. Wiem, bo próbowałem: kończy się to na ciągłym gmeraniu pod szyją i poprawianiu tego cholernego kołnierzyka, co jednak trochę psuje całą ideę nieformalnego i wygodnego zestawu.

Niektóre polówki mają jeszcze inaczej zaprojektowany kołnierzyk. Jak ta:

Polo Simon Skottowe, noszone przez Mikołaja z Blue Loafers

Nie za bardzo istnieje inna możliwość założenia tej koszulki razem z marynarką. Jeśli wetknąć kołnierzyk pod klapy marynarki, prawdopodobnie odbije się to źle na tym, jak ta marynarka leży.

Czasem jednak wyłożony kołnierzyk to po prostu kwestia wyboru stylistycznego. I nieraz wygląda to świetnie – nieformalnie, nonszalancko, na luzie – i nadal stylowo. Główny problem polega na tym, że w nieodpowiednim zestawieniu wygląda to retro. I to nie to fajne retro – w końcu zdjęcia pokazują ludzi noszących koszule w ten sposób i w latach dwudziestych – tylko „urwałem się z teledysku zespołu disco” retro. Generalnie nawiązania do stylu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych to trudny temat i jeśli je robić, to lepiej świadomie niż przez przypadek. Końcowy efekt zależy więc od całego zestawu: proporcji, kolorów, tkanin.

Potrafi to wyglądać świeżo i nowocześnie zarówno z typową polówką, jak i z popoverem, zwłaszcza jeśli ten ma kołnierzyk o dość agresywnie rozwartych wyłogach. Takie kołnierzyk nie są za duże, nie zwracają na siebie nadmiernie uwagi. Wydaje mi się też, że lepiej tu wyglądają gładkie niż wzorzyste koszule.

Inaczej będą wyglądać koszule noszone z wyłożonym kołnierzem, jeśli celem noszącego jest nawiązanie do stylu konkretnej dekady. Swoje przemyślenia i galerię zdjęć, wśród których znaleźć można szereg przykładów nieco bardziej vintage, opublikował na blogu Ethan Wong.

Poniżej zaś kilka przykładów, które według mnie wyglądają dobrze:

Maciej Zaremba z warszawskiej pracowni Zaremba Bespoke

Andreas Larsson z Berg&Berg

Simone Righi

Yasuto Kamoshita

Erik Mannby, redaktor naczelny magazynu Plaza Uomo

Andreas Weinås z Manolo.se i King Magazine Sweden

Czy te zestawy wyglądałyby lepiej z kołnierzykiem schowanym pod klapy marynarki? Część być może, inne na pewno nie. Ale panowie, którzy mają je na sobie nieszczególnie wydają się tym przejmować i na tym polega cały myk.

I oczywiście, książki o ubieraniu się powiedzą ci, że tak się nie nosi koszuli. Jednak wiele z tych książek to przewodniki dla początkujących. Niczego im to nie ujmuje – te pozycje są niezastąpione w przybliżaniu podstaw i tworzeniu sensownych fundamentów. Ale zasady męskiej mody nie zostały nigdy wyryte w kamiennych tablicach. Ostatecznie w ubieraniu się stylowo ważne są dwie rzeczy: jak wyglądasz i jak się czujesz.

Jeśli ta konkluzja cię nie przekonuje, cóż – chciałbym zobaczyć, jak mówisz Frankowi Sinatrze, że źle nosi swoje ubrania.

O autorze

Szymon Jeziorko

Nazywam się Szymon Jeziorko. Noszę krawaty i kompulsywnie o tym piszę. Więcej...

Bądź w kontakcie