Czy oxfordy na skórzanej podeszwie mogą być wygodne? Jasne! Czy są równie wygodne, jak te niedrogie sportowe buty, które zakładam czasem w weekend? No… nie.

Mężczyźni, którzy nie lubią tych bardziej formalnych ubrań, często narzekają, że czują się w nich skrępowani, a same ciuchy są po prostu niewygodne. To opinia, z którą spotkałem się nieraz; czasem nawet ktoś głośno narzeka na to, jak idiotyczne są zasady tu i ówdzie jeszcze przestrzeganego dress code’u, które przez lata zmieniły się niewystarczająco i nie dopuszczają ciuchów, które są zwyczajnie wygodne.

Odpowiedzi na te narzekania brzmią na przykład: „Dobrze dopasowany garnitur tak naprawdę jest bardzo wygodny!”, albo „Buty Goodyear-welted na skórzanej podeszwie z czasem dopasują się do twojej stopy i będą najwygodniejszymi jakie masz!”. Ale to nie jest takie proste.

Formalne ubranie jest krępujące, to fakt. Weźmy marynarkę – na przykład rękaw jest w niej wszyty w sposób, który zawsze będzie ograniczał możliwość wysokiego uniesienia rąk. I chociaż da się ten problem ograniczyć, jeśli marynarka ma płytką pachę i minimalne wypełnienie w ramionach, nigdy nie doścignie dresowej bluzy z raglanowo wszytym rękawem.

Zdarzyło mi się kiedyś usłyszeć opinię, że w dobrze uszytych miarowych marynarkach nie będzie żadnej różnicy w zakresie ruchu i wygodzie. Nie wierzę w to z jednej prostej przyczyny: konstrukcja marynarki jest inna. Została wymyślona w zupełnie innym celu.

Podobnie ma się sprawa z butami. Para ze zdjęcia na okładce tego wpisu jest bardzo wygodna, a ponieważ noszę ją intensywnie od jakiegoś już czasu i zdążyłem ją porządnie rozchodzić, na te buty pada mój wybór zawsze, jeśli wiem, że czeka mnie sporo biegania po mieście. Ale to nie są sportowe buty zaprojektowane tak, żeby prawie nie czuć ich na nogach. I nawet nie chce mi się mówić o wszystkich otarciach i pęcherzach, jakie są niemal zawsze ceną za rozchodzenie nowych eleganckich butów.

Eleganckie ubrania mają wyglądać dobrze. Poprawiają twoją sylwetkę i robią to lepiej, niż cokolwiek innego. Ale tak, kosztem wygodny, zakresu ruchów, czasu potrzebnego na „złamanie” nowych nabytków. Nie są niewygodne – ale wymagają przyzwyczajenia i nigdy nie osiągną poziomu dresowej bluzy albo miękkiego swetra. Nie muszą.

Jeśli są dobrze dopasowane i zaprojektowane, eleganckie ubrania nie będą cię szczególnie ograniczać. Zwłaszcza w dobie szycia na miękko, coraz rzadziej zmuszeni jesteśmy zmagać się ze zbroją złożoną z wypełnień, płótna i konstrukcji. Chociaż nawet ten trend ma ograniczenia – próby łączenia ubrań sportowych i eleganckich w jedno wydają mi się ślepą uliczką i jeszcze nie widziałem takiej hybrydy, która by mi się podobała. Trzeba więc zaakceptować po prostu, że ubierając się bardziej elegancko, tracimy nieco komfortu. Zyskujemy coś innego.

I to wystarczy. Bardziej formalne ciuchy nie muszą być najlepsze w każdym obszarze codziennego życia, żeby ich istnienie było uzasadnione.

O autorze

Szymon Jeziorko

Nazywam się Szymon Jeziorko. Noszę krawaty i kompulsywnie o tym piszę. Więcej...

Bądź w kontakcie