Moje ostatnie zamówienie z internetowego MTMu, Luxire.

Pisałem już wcześniej o koszuli, jaką zamówiłem z Luxire.com, internetowego MTMu działającego w Bangalore. Przy tym zamówieniu postanowiłem napisać kolejny dłuższy wpis, z dwóch powodów.

Po pierwsze, to moje pierwsze spodnie od Luxire, więc chciałem opisać je w szczegółach. Po drugie, poprzednim razem strasznie narzekałem na ich stronę internetową. Tym razem zamówienie złożyłem przez jej nową wersję. Idealna nie jest, ale moim zdaniem to duży krok naprzód.

Zacznijmy więc od strony. Dostępna jest pod adresem mtm.luxire.com i posiada galerię tkanin do wyboru, z filtrami pozwalającymi przeglądać je według koloru, wzoru czy splotu. Każda z tkanin opisana też jest parametrami: gramaturą, grubością i sztywnością, co pozwala nieco lepiej wyobrazić sobie materiał niż gdyby dostępne było jedynie zdjęcie. Ale najlepsze przed nami: wybór stylu.

Można zdecydować się na jeden z predefiniowanych styli: od klasycznych koszul i spodni, po wykonane prawie całkiem ręcznie. Każdy z nich można dodatkowo zmodyfikować, a liczba opcji zapiera dech.

Luxire słynie z dokładania wszelkich starań, żeby spełnić życzenia swoim klientów. Jeśli opiszesz modyfikacje, na jakich ci zależy, postarają się je wprowadzić. Ale formularz konfiguracyjny ma tyle opcji i daje tyle możliwości, że najprawdopodobniej niczego nie będziesz musiał opisywać. Do wyboru jest na przykład 19 kołnierzyków, a w każdym zmienić możesz długość wyłogów, wysokość stójki z przodu i z tyłu, odległość między wszyciem wyłogów po zapięciu kołnierzyka (tie space), liczbę guzików na stójce, rodzaj wypełnienia. Umiejscowienie guzików na mankiecie, albo jak mocno ma być on zaokrąglony. Sposób przyszycia mankietu do rękawa. Kształ gussetów. I ręczne detale. Za te ostatnie trzeba dopłacić – ale większość modyfikacji jest w cenie.

Widziałem ładniejsze strony, lepiej zaprojektowane i przyjemniejsze w nawigacji. Ale nie widziałem żadnej, która dawałaby klientowi tyle opcji do wyboru.

Spodnie gurkha

Zdecydowałem się na bawełniany twill 280g, który okazał się być bardzo przyjemny i miękki w dotyku. Chciałem spodni, których nie będę musiał od razu odwieszać do szafy i ponoszę jesienią. I miały to być spodnie gurkha – chodziły za mną od dłuższego czasu, wybrałem więc predefiniowany styl ze strony Luxire.

Spodnie wykonano zgodnie z podanymi przeze mnie wymiarami. Problem polega na tym, że nawet jeśli podasz wszystkie numerki, nadal nie wiesz, jak przełoży się to na ubranie – dwie pary spodni wykonane zgodnie z tymi samymi wymiarami mogą wyglądać i leżeć zupełnie inaczej. Zamówienie przez internet uniemożliwia przymiarkę, podczas której można poprawić takie rzeczy, nie polecałbym więc szczególnie drogiej tkaniny na pierwsze zamówienie.

Dopasowanie jest w porządku – chociaż spodnie mają chyba trochę za mało luzu w biodrach. Pewnie zabiorę je do krawca, żeby rzucił na nie okiem; na pewno też przy następnym zamówieniu zapytam Luxire, które wymiary zmienić, żeby leżały lepiej i bardziej gładko. Ale jak na pierwszą parę, jest dobrze, a ja jestem zadowolony.

A zapięcie gurkha jest szalenie wygodne. Bardzo mi się podoba.

Fantastyczne jest też wykończenie: rygielki, ręczne stebnówki na kieszeniach i rozporku. Ciężko to przebić, jeśli chodzi o stosunek ceny do jakości.

Popover

Koszula jest uszyta z dość ciężkiej, prawie 230g, szarej bawełnianej piki. Jest miękka i wygodna, ale także cieplejsza niż oczekiwałem. Cóż, przynajmniej oznacza to, że mogę ją nadal nosić, pomimo paskudnej pogody. Guziki z macicy perłowej są w standardzie i nie są płatne ekstra.

Wybrałem cztery guziki na listwie, miękki kołnierzyk extreme cutaway, mocno zaokrąglone mankiety z guzikiem przesuniętym w stronę nadgarstka i marszczenie przy wszyciu mankietu zamiast zakładek.

Tradycyjnie pomyliłem się z wymiarami: rękawy są za długie i za szerokie w przedramieniu. Na niektórych zdjęciach widać nadmiar materiału. Zapomniałem też, że pika raczej się z czasem rozciągnie niż skurczy. Trzeba to będzie poprawić, więc koszulę też wezmę do krawca.

Co było pewnym zaskoczeniem, to fakt, że boczny szew nie jest bieliźniany, tylko wykończony od wewnątrz zwykłym overlockiem. Nie wydaje mi się, żeby to był standard dla koszul Luxire – moja OCBD ma tam szew bieliźniany. Możliwe, że to kwestia materiału – taki rodzaj szwu na grubej pice mógłby wyglądać zbyt masywnie. Cóż, na pewno ułatwi to zwężenie rękawa.

Umiejscowienie guzika pozwala mi podwinąć mankiet, składając go na pół. Niesamowicie podoba mi się też kołnierzyk.

Podsumowanie

To bardzo fajne ubrania, a stosunek ceny do jakości jest genialny. Możliwości modyfikacji są chyba nieporównywalne z innymi internetowymi MTMami. Warto poklikać sobie po ich nowej stronie, żeby zobaczć chociaż, co da się zmienić w zamówieniu.

Ale warto pamiętać, że osiągnięcie perfekcyjnego dopasowania to proces wymagający iteracji – temu w zamówieniach bespoke służą przymiarki. Ciężko więc oczekiwać, że trafi się z dopasowaniem już przy pierwszym zamówieniu. Dobrze mieć też zaufanego krawca, który na miejscu poprawi kilka rzeczy.

Spodnie: Twill Chino Sand Drab Khaki, $99 + $20 za zapięcie gurkha

Koszula: Grey Pique, $89

Zdjęcia: Jakub Płoszaj / Photon Photography