No właśnie – bo ile to się słyszy że Goodyear Welted to ręczna robota, że szyte buty są lepsze od klejonych, że przetrwają pokolenia, a klejonka to się zaraz rozklei. Zacznijmy więc z grubej rury: Goodyear Welted to w większości przypadków konstrukcja klejona. Serio.

Tekst gościnny autorstwa Janka Oleksiaka

Jak to? Już wyjaśniam. Zacznijmy od teorii: mówi się powszechnie że Goodyear Welted to konstrukcja lepsza, bo szyta. Mamy podpodeszwę zszytą jednym szwem z ramą (pasem), natomiast drugi, oddzielny szew łączy ramę z podeszwą. Dzięki temu kiedy podeszwa się zużyje możemy rozpruć jeden szew, wymienić podeszwę i na nowo zszyć z ramą. Szew łączący ramę z podpodeszwą pozostaje nieruszany. Ponieważ wszystko jest szyte, a nie klejone – wilgoć łączeniu niestraszna, mamy długowieczne łączenie. Brzmi fajnie, nie? Tylko pomijany jest jeden drobny szczegół, który to wszystko psuje: płótno.

W szyciu ręcznym (handwelted) pas jest zszywany z odpowiednio wyciętą skórzaną podpodeszwą. W przypadku szycia maszynowego na maszynie Goodyear dużym uproszczeniem okazało się… wklejanie do podpodeszwy pasa z płótna (gemming). Dzięki temu można zastosować tańsze – słabsze – podpodeszwy oraz nie trzeba odpowiednio ich wycinać. Ramę zszywamy z owym płótnem, następnie drugim szwem łączymy podeszwę z ramą. I w taki oto sposób mamy szytą (tak naprawdę klejoną) konstrukcję Goodyear Welted. Jeśli puści klej trzymający płótno – cała konstrukcja rozpada się jak domek z kart. Jednym ze znanych mi wyjątków jest francuski J M Weston – mają oni specjalną maszynę, która wycina odpowiedni kształt w skórzanej podpodeszwie dzięki czemu nie muszą wklejać płótna.

Ręczne szycie pasa z podpodeszwą. Źródło: hiroyanagimachi.com

Żeby zamieszać jeszcze bardziej w temacie: użycie tego płótna to w sumie… nic tak bardzo złego. Oczywiście jest to droga na skróty, jest to „oszukiwanie”, ale nadal nie ma to wielce negatywnego wpływu na trwałość buta. No bo czy widzimy dookoła, żeby buty szyte GYW się po prostu rozpadały? Słyszymy wiele historii o tym jak to komuś zerwało się płótno i pół podeszwy zaczęło się majtać? Nie. Większym grzechem jest używanie słabych, mocno apreturowanych i korygowanych skór albo pasów marnej jakości, które przy próbie wymiany podeszwy prędzej się rozpadną. Buty w konstrukcji GYW z użyciem wklejonego płótna faktycznie potrafią być długowieczne, bo i często są wykonane staranniej i z lepszych materiałów niż chińszczyzna dostępna powszechnie w sieciówkach. Klej klejowi też nierówny – buty klejone można dostać także w najsłynniejszym polskim zakładzie Kielmana i absolutnie nie stawiałbym ich pod względem trwałości na równi z klejonką z chińskiego kontenera.

Warto więc wiedzieć że o ile metody Blake czy Blake/Rapid zawsze są prawdziwym Blake bądź Blake/Rapid, o tyle GYW kryje za sobą wstydliwy fakt, że jest najczęściej konstrukcją klejoną. Tak samo milczy się na temat używania celastikowych podnosków (bo szybciej, taniej, i są one bardziej powtarzalne w produkcji niż skórzane), obcasów z mazonitu czy usztywniających międzypodszewek. Mimo tych wszystkich skrótów i rozwiązań obniżających koszty produkcji co do zasady konstrukcja GYW jest trwała i długowieczna – jeżeli tylko pozwoli na to jakość zastosowanej skóry cholewkowej oraz pasa.

Na koniec jeszcze szybko jeden mit: w butach Blake można wymieniać podeszwy! Nie jest to zarezerwowane dla GYW czy Blake/Rapid.

Jeśli powyższy tekst był dla Ciebie oczywistością i niczego nowego nie wyczytałeś – gratuluję! Udowadniasz, że faktycznie jesteś już co najmniej średniozaawansowany w tematyce klasycznego męskiego ubioru. Konkluzja jest prosta – nic nie jest czarno-białe w przemyśle odzieżowym, nawet klasyczne technologie są modyfikowane, a kreatywność marketingowców nie zna granic!

Zdjęcie w nagłówku: J.Briggs

O autorze

Szymon Jeziorko

Nazywam się Szymon Jeziorko. Noszę krawaty i kompulsywnie o tym piszę. Więcej...

Bądź w kontakcie