Lubię kamizelki. Ale nie jest łatwo poskładać zestaw, w których kamizelka nie wygląda trochę zbyt oldschoolowo.

Chciałem, żeby ta kamizelka nie wyglądała jak element kostiumu. Chciałem też, żeby cały zestaw wyglądał spójnie; odpada więc uciekanie się do tanich tricków obniżających formalność, jak tiszert czy trampki. Wybrałem więc flanele, denim i trzewiki.

Bez krawata; wydaje mi się, że gryzłby się z dżinsami. Błękitna koszula OCBD. I w sumie tyle.

Marynarka jest w kolorze burgundowym, a więc nie będącym typowym przykładem biznesowego koloru – i bardzo dobrze. Wygląda fajnie w zestawieniu z granatowym denimem.

Poza tym nie ma tu szczególnie zabawy z odważnymi kolorami. Podoba mi się ta przygaszona paleta, powoduje, że cały zestaw mniej rzuca się w oczy. Taki właśnie efekt chciałem osiągnąć, gdy już zdecydowałem się na kamizelkę.

Sama kamizelka uszyta jest z 340-gramowej flaneli Vitale Barberis Canonico i nieźle się sprawdza w swojej podstawowej roli – jako dodatkowa warstwa zapewniająca ciepło. Taki zestaw sprawdza się na niezbyt zimne jesienne dni i nie wymaga jeszcze płaszcza.

Jasne, mógłbym ominąć cały ten problem z kamizelką zakładając sweter albo kardigan, ale nie o to chodzi. Czasem mam ochotę założyć na siebie konkretną rzecz i zbudować zestaw wokół niej, tak, żeby całość po prostu wyglądała nieźle.

Marynarka – SuitSupply // kamizelka – Benevento // trzewiki – Carlos Santos // jeansy – Levi’s // poszetka – Poszetka.com // koszula Osovski

Zdjęcia: Robert Purwin / Mr. Faceless

O autorze

Szymon Jeziorko

Nazywam się Szymon Jeziorko. Noszę krawaty i kompulsywnie o tym piszę. Więcej...

Bądź w kontakcie