Niewiele rzeczy na tych zdjęciach jest nowych. Ale czy to rzeczywiście problem?

Kiedy ostatnio byłem w Poznaniu na przymiarce marynarki w pracowni Krupa&Rzeszutko (mogliście widzieć zdjęcia na moim Instagramie), rozmawiałem z Karolem Rzeszutko o tym, jak dwa posiadane przeze mnie płaszcze w zasadzie w zupełności mi wystarczą. Mam jeden lżejszy, na łagodniejszą pogodę, i ten ciężki wojskowy na prawdziwe mrozy. Ale ileż można zrobić jesienno-zimowych sesji na bloga w dwóch płaszczach? Nie będzie to straszliwie nudne?

Mam pełną świadomość, jak śmieszne to myślenie; całkowicie kwalifikuje się to jako problem pierwszego świata. Ostatecznie zapewne sprawię sobie jeszcze jeden płaszcz – ale w międzyczasie spróbuję uczynić rzeczy tu publikowane ciekawymi w inny sposób.

Na przykład naprawdę fajnymi zdjęciami.

Widzieliście wcześniej na tym blogu prawie wszystko, co mam tu na sobie. Wojskowy płaszcz z demobilu to jedna z moich ulubionych rzeczy i każdej jesieni i zimy czekam tylko, aż nadejdzie czas na wyjęcie go z szafy. Jest ciężki, jest nieco kostiumowy, ale wygląda po prostu tak niesamowicie fajnie, że nie potrafię go nie kochać. Stalowoniebieski kolor – Air Force Blue – świetnie zestawia się z innymi ciuchami, czy to ze swetrem, czy z garniturem.

A garnitur to Zaremba MTM z flaneli w kratkę Księcia Walii. Noszę go naprawdę często. Zwłaszcza marynarkę – jestem bardzo zadowolony z lekkiej konstrukcji, kroju i dopasowania. Nieco większy problem mam ze spodniami, bo nie leżą tak idealnie, z tą perfekcyjnie prostą, nieprzerwaną linią kantu, jak bym chciał. Łamią się jakoś w połowie goleni i przeszkadza mi to trochę – prawdopodobnie bardziej niż powinno.

Czego wcześniej na blogu nie pokazałem, to torba weekendowa. Pochodzi z oferty Sartolane, sponsora All Tied Up w tym miesiącu, ale mam ją już od kilku miesięcy i używam intensywnie. Skóra jest fantastyczna, podobnie jak wykończenie i ta torba całkiem zastąpiła poprzednią, którą nosiłem. Jedyne czego mi brakuje to jakieś zewnętrzne kieszenie – przydałyby się, żeby szybko sięgnąć po bilet, ładowarkę do telefonu, albo podobne drobne rzeczy, bez przekopywania się przez całą zawartość torby. Wewnętrzna kieszeń mogłaby też być nieco większa – nie wchodzi do niej mój stetoskop; mam jednak świadomość, że to dość mało rozpowszechniony problem.

Płaszcz – vintage/demobil // garnitur – Zaremba MTM // koszula OCBD – Luxire.com // sweter v-neck – H&M // buty – Yanko 545 // torba weekendowa – Sartolane

Zdjęcia: Jakub Płoszaj / Photon Photography

O autorze

Szymon Jeziorko

Nazywam się Szymon Jeziorko. Noszę krawaty i kompulsywnie o tym piszę. Więcej...

Bądź w kontakcie