Recenzja marynarki z wielbądziej wełny uszytej na miarę w poznańskiej pracowni krawieckiej Krupa&Rzeszutko.

Pracownia Krawiecka Krupa&Rzeszutko zaoferowała uszycie dla mnie marynarki po obniżonej cenie z dostarczonego przeze mnie materiału. Pracownia nie miała wpływu na finalny kształt tekstu i nie miała w niego wglądu przed publikacją, zgodnie z polityką reklamową bloga.

Niezbyt duży kupon materiału – lekko poniżej 1,6 metra wielbłądziej wełny – kupiłem blisko rok temu okazyjnie od krawca, któremu powierzam wszelkie przeróbki. Tkaniny było akurat, by zrobić z tego marynarkę na kogoś moich wymiarów. Później, w styczniu, podczas zimowej edycji Pitti Uomo, miałem okazję porozmawiać z Karolem Rzeszutko, który wraz z dziadkiem, panem Henrykiem Krupą, prowadzi pracownię Krupa&Rzeszutko. Postanowiłem powierzyć im zadanie przerobienia materiału na ubranie. Karol zebrał miarę, przedyskutowaliśmy też podstawowe założenia projektu: marynarka miała być na miękkiej i lekkiej konstrukcji, ale z wyraźnie, trójwymiarowo rolującymi się klapami. Miękkie, niewypełnione ramiona, szerokie klapy, zapięcie na dwa i pół guzika; na piersi barchetta, na biodrach nakładane kieszenie. Włosko inspirowana marynarka, ale z tej grubej, ciepłej tkaniny.

Nie spieszyło mi się, toteż nie poganiałem krawców; pierwsza przymiarka wypadła więc dopiero we wrześniu.

Pierwsza przymiarka

Zdjęcia: Łukasz Masłowski (Outdersen)

Podczas przymiarki kieszona piersiowa była już naszyta. Zdecydowaliśmy wtedy o ostatecznej szerokości klap i wysokości kozerki. Karol zaproponował, by szła ona po łuku, a ja na to chętnie przystałem. Ustaliliśmy też kształt i wielkość kieszeni – na jednym ze zdjęć powyżej widać wzór przyłożony do marynarki.

Całość wykonana miała zostać na półpodszewce, wykończona nićmi nieznacznie ciemniejszymi niż materiał.

Zaznaczono trochę poprawek, zwłaszcza w talii i na plecach. Powinienem był zauważyć, że marynarka jest trochę za krótka – wydłużenie jej na tym etapie nie stanowiłoby problemu. Niestety rzuciło mi się to w oczy dopiero potem, i to raczej na zdjęciach niż w lustrze.

Dowiedziałem się, że nie powinno być problemu, żeby marynarkę skończyć po dwóch, a nie jak zwykle, trzech przymiarkach. I chociaż wizyty w pracowni były niezwykle przyjemne, przywitałem tę wiadomość z pewną ulgą – z Krakowa do Poznania jedzie się pociągiem jakieś pięć-sześć godzin.

Druga przymiarka

Tu, nawet nie miesiąc później, marynarka wyglądała już naprawdę obiecująco. Piękne krzywizny, roll klap, to wszystko można już było zobaczyć. Kieszenie i rękawy przyfastrygowano. Warto zwrócić także uwagę na ręcznie pikowany kołnierz.

Dopasowaliśmy długość rękawów, zdecydowaliśmy o położeniu guzików. Środkowy guzik wypada niecały centymetr powyżej pępka. Za namową pana Henryka uznałem, że chcę, by guziki były bliżej siebie, niż standardowe 11cm. Miałem w pamięci tę marynarkę Orazio Luciano, której guziki są dość blisko siebie, co bardzo mi się podoba.

Ustaliliśmy też, że fronty i kieszenie będą ozdobione podwójną linią stebnowania.

Dopiero teraz rzeczywiście zauważyłem, że marynarka mogłaby być dłuższa. Ze względu na charakter tkaniny jednak istniało ryzyko, że po wypuszczeniu jej na dole miejsce poprzedniego szwu i zaprasowania będzie się odznaczać. Na szczęście tak się nie stało.

Odbiór zamówienia

Photos by Łukasz Masłowski (Outdersen)

Marynarkę skończono jakoś w połowie listopada, a ja wybrałem się po odbiór. Odkąd prace już ruszyły, posuwały się rzeczywiście błyskawicznie, zwłaszcza jak na zamówienie bespoke.

Pracownia Krupa&Rzeszutko jest pod pewnymi względami niezwykle ciekawym miejscem. Karol Rzeszutko jest, o ile mi wiadomo, jednym z młodszych krawców w Polsce i stara się być na bieżąco ze światowymi trendami klasycznego menswearu. Jego dziadek, pan Henryk Krupa, jest raczej przedstawicielem starej szkoły krawiectwa, chociaż jak słyszałem i on przekonuje się powoli do bardziej miękkiego i wygodnego szycia. Ma jednak lata doświadczenia w tym, jak ubranie ma leżeć. Podczas przymiarek klient ma często okazję widzieć, jak te dwa podejścia do krawiectwa – klasyczne i nowoczesne, ale nie w tym pokracznym, typowym dla modowego światka rozumieniu – ścierają się ze sobą. Klient musi wybrać, którą drogą chce podążać ze swoim zamówieniem.

Oznacza to, że pracownia nie ma tak jasno zdefiniowanego stylu jak niektóre, jest bardziej plastyczna. Może być to ryzykowne w mniej zdolnych rękach; ostatecznie chcesz, żeby krawiec czuł się pewnie w tym co dla ciebie robi, byś mógł wykorzystać jego doświadczenie. Jestem jednak raczej przekonany, że w przypadku pracowni Krupa&Rzeszutko to działa. A już na pewno zadziałało w moim przypadku.

Zdjęcia: Mariusz Jeziorko (Barwnie.com)

Ubranie leży bardzo dobrze, choć jest mniej dopasowane niż marynarki jakie zwykle noszę. Nie jest to zła rzecz – pasuje do miękkiej tkaniny i delikatnych krzywizn kroju. Pacha jest płytka, rękaw dość wąski. Ostateczna długość wydaje się w punkt – chociaż wiem, że są ludzie, którzy wolą jeszcze dłuższe marynarki. Zastanawiam się tylko, czy marynarka nie powinna ciaśniej jeszcze przylegać do kołnierza koszuli.

Jestem także bardzo zadowolony ze stylu. Krzywizny barchetty i kozerki są subtelne, kształt bocznych kieszeni ładnie zbalansowany. Przody otwierają się poniżej zapięcia tak, jak lubię. Wszystko wygląda harmonijnie i cieszy oko eleganckimi proporcjami.

Wrażenie robi ilość ręcznej pracy. Prawie każdemu szwowi towarzyszy linia stebnowania, a na przodach i kieszeniach jest ona podwójna. Dziurki guzikowe są wykończone bardzo starannie i elegancko, co stanowi problem dla wielu polskich krawców.

Podsumowanie

Jestem bardzo zadowolony z tego zamówienia. Przez ostatnie kilka dni bardzo niechętnie zdejmuję tę marynarkę. Ze względu na tkaninę jest bardzo ciepła, więc myślę, że będzie mi często towarzyszyć tej zimy.

Mam z nią natomiast jeden duży problem – średnio komponuje się z kamelowym płaszczem, który zwykle noszę. Oznacza to, że jednak rzeczywiście potrzebny mi jeszcze jeden płaszcz.

Cena marynarki uszytej z tkaniny dostarczonej przez klienta zaczyna się od 2500PLN w przypadku tkaniny gładkiej i 3000PLN w przypadku kraty. Cena marynarki z materiałem zaczyna się odpowiednio od 3500 i 4000PLN. Cena zależy między innymi od materiału i ilości ręcznego wykończenia.

Pracownia krawiecka Krupa&Rzeszutko mieści się w Poznaniu, przy Łąkowej 20/4.

O autorze

Szymon Jeziorko

Nazywam się Szymon Jeziorko. Noszę krawaty i kompulsywnie o tym piszę. Więcej...

Bądź w kontakcie

  • Tomek

    Efekt finalny robi wspaniałe wrażenie. Krój i dopasowanie jak za najlepszej neapolitańskiej pracowni. Bardzo podoba mi się krój, roll klap, jakiej są szerokości ?

    • SJ

      Klapy mają równe 10cm.

  • Alfred

    Marynarka wyszła super i to, że jest trochę mniej dopasowana fajnie komponuje się z grubością tkaniny i jej, może to zabrzmi dziwnie, optyczną miękkością. Ta tkanina sama w sobie jest świetna i sam chętnie przygarnąłbym podobną. Suitsupply także ma kamelową w obecnej kolekcji i rozważałem ją, ale widząc tak fajnie skrojone bespoke takie rtw to jakby pół szklanki piwa…

    Ja tylko zrobiłbym jednak 4 guziki na rękawach, ale to już moja preferencja. W garniturze od Zaremby chyba też tak masz, więc spytam, czemu akurat trzy?

    • SJ

      Fajnie mi się to komponuje, trzy na froncie – trzy na rękawie.

  • B.

    Kozerka troche jak u Liverano. Bardzo ladnie wszystko wyszlo.

  • Filip

    Marynarka bardzo dobrze zrobiona, na pewno na plus podwójne stębnowanie, materiał oraz 2,5 guzika. Według mnie długość jest w sam raz. Z minusów, jedyne do czego mogę się przyczepić jest fakt, że bardzo szybko napisałeś jej recenzję. Czy nie lepiej byłoby ją trochę dłużej ponosić, odczekać trochę czasu, a następnie ją ocenić? Wydaje mi się, że wtedy Twoja opinia mogłaby być jeszcze bardziej wyważona i może zauważyłbyś więcej detali w jej użytkowaniu. Na koniec jeszcze jedna rzecz, która mnie zastanawia: czy listopad to nie jest zbyt późna i zimna pora na loafersy? Pamiętam, że wrzucałeś jedno zdjęcie na bodajże ig z jej odbioru i wtedy miałeś je na sobie.

    • SJ

      Myślę, że będę się dzielił wrażeniami z użytkowania na bieżąco. Przy okazji każdego zestawu staram się dodać kilka słów o rzeczach, które mam na sobie, wspomnieć o pewnych obserwacjach związanych z ich noszeniem.

      Co do loafersów, to są zwyczajnie niesamowicie wygodne, zwłaszcza w podróży. Plus ten zamsz pięknie mi się komponował z flanelą spodni.

  • Chris

    Piękna marynarka. Chociaż tkanina wydaje się ewidentnie płaszczowa. Wiem, że kamelowy płaszcz już masz, że może tkaniny byłoby za mało na płaszcz, ale nadal…