Przesadna perfekcja w ubiorze nie wygląda dobrze. Może więc warto dać sobie spokój z tymi szelkami do koszuli?

Jesteś dorosłym facetem, więc koszulę nosisz wpuszczoną w spodnie – zwłaszcza, jeśli masz na sobie jeszcze jakieś eleganckie spodnie i marynarkę. Musiałeś zatem spotkać się z tym problemem: kiedy skończysz się rano ubierać, wyglądasz idealnie i porządnie, ale gdy kilka razy usiądziesz i wstaniesz, wyjdziesz z samochodu, podbiegniesz kawałek do tramwaju albo schylisz się po torbę, koszula trochę wychodzi z tych spodni.

Jest to widocznie dla wielu mężczyzn problem palący i domagający się rozwiązania, bowiem takowe istnieją. Na przykład szelki do koszuli: elastyczne opaski noszone wokół ud, ciągnące w dół przytroczony do nich dolny brzeg koszuli, które pilnują, żeby siedziała ona na swoim miejscu. Albo taka przedziwna bielizna, która wygląda jak coś, na co będziesz strasznie klął, jeśli znajdziesz się kiedyś w jakiejś naglącej sytuacji.

Nie przemawia to do mnie. To rozwiązania zbliżające cię do ideału modela z okładki GQ, w jego pięknie odprasowanych ciuchach bez jednej zmarszczki, ale ten ideał wygląda niepokojąco niewygodnie i może sprawiać problemy jeśli twoje codzienne życie polega na czymś więcej niż staniu na baczność. No i nie wygląda to zbyt stylowo.

Dlaczego? Bo ten poziom perfekcji jest potwornie nudny. Nie ma w sobie tego, co uwielbiam w ładnych ubraniach: tej odrobiny chaosu. Nie trzeba go wiele, powinien być subtelny. Miękki kołnierzyk koszuli
OCBD; pomarszczony len lub bawełna nieformalnej marynarki czy spodni; a nawet ta lekko wychodzaca koszula, tworząca wałeczek materiału nad pasem spodni. To w końcu ubrania, a nie zbroja; tkanina, która żyje, rusza się i nie chce cały czas wyglądać jak podczas pozowanych studyjnych zdjęć. To powoduje, że te ubrania wyglądają na wygodne, a człowiek, który ma je na sobie zyskuje bardzo dużo naturalności.


Bardzo stylowy Yasuto Kamoshita, który, gotów się jestem założyć, nie nosi niczego, co miałoby specjalnie trzymać jego koszulę w spodniach.

Oczywiście jeśli ta nieszczęsna koszula wyłazi ci ze spodni na tyle, by ci to przeszkadzało, możesz zrobić kilka rzeczy. Na przykład oddaj ją do krawca, by dopasował ją lepiej do twojej sylwetki. Załóż spodnie z wyższym stanem, sięgającym bliżej twojej naturalnej talii, zamiast siedzących nisko na biodrach. Może wymień pasek na szelki (takie do spodni).

I gdy już to zrobiłeś – przestań się tak przejmować. Po prostu ciesz się z noszenia fajnych ubrań. To wygląda najlepiej.

O autorze

Szymon Jeziorko

Nazywam się Szymon Jeziorko. Noszę krawaty i kompulsywnie o tym piszę. Więcej...

Bądź w kontakcie