Od chyba ponad roku chodził za mną pomysł na parę derbów, no i w końcu je mam.

Andrzej Olender z The Shine pomalował dla mnie tę parę butów po obniżonej cenie.

Nie jestem wielkim fanem derbów, z dwoma istotnymi wyjątkami. Pierwszy: zamszowe derby split-toe. Drugi: te dynamiczne derby z dwoma lub trzema dziurkami na sznurowadła, z gładkim noskiem. Więc kiedy zobaczyłem Yanko 377 na stronie Patine.pl (to jeden ze sponsorów bloga), zaczęło mi towarzyszyć to uczucie, że tak, prędzej czy później będę chciał zdobyć taką parę. Wiedziałem również, że istnieje możliwość zamówienia butów przeznaczonych do patynowania – tak też zrobiłem.

A to dlatego, że miałem wcześniej okazję poznać Andrzeja z The Shine i widzieć niektóre jego realizacje. Wiedziałem więc, że podoła on raczej realizacji mojego pomysłu – no i uznałem, że to niezły pretekst do wypróbowania jego usług na własnej – poniekąd – skórze.

Kiedy buty dotarły do mnie od Patine.pl, wyglądały następująco:

Biała niewykończona skóra, tabula rasa. Przedyskutowałem zamówienie z Andrzejem: chciałem, by buty były w średnio-ciemnym brązie, może przyciemniane na noskach, z tymi subtelnymi, niemal marmurowymi nieregularnościami w kolorze jakie widziałem w jego portfolio, na przykład tutaj i tutaj. Ten jasny brąz był zbyt jasny (mam już takie buty), niebieski – zbyt odważny. Chciałem czegoś, co będzie ciekawe z bliska, ale nie skupi na sobie natychmiast całej uwagi.

Wysłałem mu więc buty i czekałem cierpliwie – nie spieszyło mi się. Jakieś półtora miesiąca później otrzymałem paczkę z pomalowanymi butami – i nie zawiodłem się.

Możecie zobaczyć szereg zdjęć tej realizacji na instagramie Andrzeja. Poniżej kilka moich fot.

Patyna jest wspaniała, a buty pomalowano z ogromnym przywiązaniem do detali. Nic nie zostało niewykończone; przejścia kolorystyczne są delikatne i płynne, a nieregularności łączące kilka ciepłych odcieni brązu wyglądają fantastycznie. Nawet podeszwy są bardzo ładne (choć oczywiście tutaj efekt nie utrzyma się zbyt długo):

Dla tych zainteresowanych jak dbać o takie buty: farba wnika głęboko w skórę, nie ma zatem zbyt wielkiego ryzyka uszkodzenia patyny podczas normalnych zabiegów pielęgnacyjnych. Ja będę używał tych samych środków co zawsze – kremu na prawie całą cholewkę i wosku na noski, do polerowania na wysoki połysk. Ponieważ nie chcę ukrywać tych kolorów pod warstwą pigmentu zawartą w kremie, najbardziej skłonny jestem używać bezbarwnych kosmetyków.

Tutaj przed zdjęciami nałożyłem tylko na noski kilka warstw Mirror Gloss Saphira.

Zastanawiam się oczywiście jak te buty będą się starzeć. Ciekaw jestem, jak będą wyglądać za rok albo trzy. Jeśli wtedy nadal będę prowadził tego bloga – nie omieszkam podzielić się tym z wami. Ale w tej chwili jestem bardzo zadowolony z efektu i mogę z ręką na sercu polecić The Shine jako kogoś, kto tchnie życie w wasze związane z butami pomysły.

Yanko 377 ręcznie malowane przez The Shine. Cena usługi patynowania butów zaczyna się od 350zł.

O autorze

Szymon Jeziorko

Nazywam się Szymon Jeziorko. Noszę krawaty i kompulsywnie o tym piszę. Więcej...

Bądź w kontakcie