Letnie upały są dla mnie trudne do zniesienia. Nadają jednak nieco zmiętym lekkim ubraniom sporo uroku i swobody.

Spodnie uszyto z lekkiem beżowej wełny i po dniu noszenia z pewnością nie są tak idealnie gładkie, jak w momencie gdy wyszły spod żelazka. Ale pasuje mi to do całości zestawu, pasuje też do gorącej letniej aury. Wyobraź sobie niedzielne popołudnie, po przyjemnym obiedzie w niezłej restauracji, kiedy wszystko leniwie toczy się w swoim kierunku, a ty nigdzie nie musisz się spieszyć.

Więc koszula nie jest przyozdobiona krawatem, a marynarka w większości nie jest nawet zapięta.

Podoba mi się ten klimat. Podobają mi się proste, ale nasycone kolory. Lekkie i przewiewne – i tak, trochę wymięte – tkaniny.

Spodnie – Benevento // marynarka – Massimo Dutti // koszula – Lambert // buty – Partenope

Zdjęcia: Mariusz Jeziorko / Barwnie.com

O autorze

Szymon Jeziorko

Nazywam się Szymon Jeziorko. Noszę krawaty i kompulsywnie o tym piszę. Więcej...

Bądź w kontakcie