Fresco i chinosy. To po prostu działa.

Jak pisałem w poprzednim wpisie, granatowe Fresco jest niesamowicie uniwersalnym materiałem. Garnitur z Fresco noszę ostatnio bardzo często w częściach, czasem z denimem, czasem z lekkimi chinosami jak na tych zdjęciach.

Wspomniane chinosy uszyło Beneveno, z ich lżejszej bawełny. Dotychczas miałem dwie pary z tej cięższej, 290-gramowej, które ogólnie sprawują się znakomicie, jednak niezbyt nadają się na duszą i parną pogodę. Bawełna 215g, tak samo pochodząca z tkalni Brisbane Moss, nosi się w takich warunkach zdecydowanie lepiej (choć i bardziej się mnie, czemu trudno się dziwić). Ta ostatnia para ma w stosunku do poprzednich jeszcze trochę więcej miejsca w biodrach i udzie, przez co leży naprawdę fajnie i jest cholernie wygodna. Zgiń, przepadnij, skinny fit!

Kolejny blogowy debiut to koszula z mieszanki lnu i bawełny – chyba druga w ostatnim czasie ze wzorem. Nie mogłem się powstrzymać – tkanina od Tessitura Monti jest fantastyczna, a kołnierzyk hidden button-down sprawdza się tu naprawdę świetnie. Do tego podobają mi się detale – płaskie guziki z macicy perłowej, brak odszytej plisy, mocno zaokrąglone mankiety.

Na stopach – derby Yanko pomalowane przez Andrzeja z The Shine.

Spodnie – Benevento // marynarka – Zaremba MTM // koszula & poszetka – Poszetka.com // buty – Yanko x The Shine

Zdjęcia: Mariusz Jeziorko / Barwnie.com

O autorze

Szymon Jeziorko

Nazywam się Szymon Jeziorko. Noszę krawaty i kompulsywnie o tym piszę. Więcej...

Bądź w kontakcie