Kilka słów o torbie marki Adam Baron

Torba została mi przekazana do rezenzji nieodpłatnie. Zgodnie z moją polityką reklamową, torba zostanie przekazana na zbiórkę odzieży.

Adam Baron przeszedł w ubiegłbym roku rebranding. Marka wcześniej znana po prostu jako Baron produkowała bardzo fajne skórzane akcesoria w swojej półce cenowej – klasyczny design i znakomity stosunek ceny do jakości. Miałem przez jakiś czas ich torbę weekendową i byłem z niej bardzo zadowolony. Za cenę ok. 700zł spełniała wszystkie moje oczekiwania. Z jednym wyjątkiem – zamek był do niczego. Musiałem wysłać torbę do producenta celem jego wymiany. Dwa razy.

Od tego czasu sporo się zmieniło. Od logo i strony internetowej, które są teraz bardziej dopracowane i eleganckie, przez sam produkt, po ceny. Te ostatnie znacząco podskoczyły – torba weekendowa kosztuje obecnie 1769zł, a ta, którą otrzymałem do recenzji – skórzana torba lekarska – 1369zł.

Czy zmiany jakie zostały wprowadzone uzasadniają aż taką podwyżkę cen? Przekonajmy się.

Wszystkie okucia i metalowe elementy – wliczając w to nieszczęsne suwaki – są dużo lepszej jakości i solidniejsze. Wszystko co nie potrzebuje zawiasów albo ruchomych elementów jest jednoczęściowym odlewem, zamek chodzi gładko i wygląda bardzo dobrze, a przez kilka miesięcy użytkowania torby nic nie zawiodło.

Zmianom podległo także wnętrze torby. Wcześniej podszewka wykonana była z cienkiej, na oko wiskozowej tkaniny. Obecnie jest to gruby nylon. Wewnątrz znajdują się dwie zasuwane kieszenie. Nic nie sprawiało problemów – podszewka jest porządna, wodoodporna i łatwa do czyszczenia. Nic się nie podarło ani nie uszkodziło. A wierzcie mi, nie obchodzę się z moimi torbami szczególnie delikatnie. Ładuję rzeczy do środka – siłą jeśli trzeba, zasuwam zamek, zasuwam do pracy. Zmiana zdecydowanie na plus.

Miałem początkowo wrażenie, że i skóra użyta do produkcji torby jest lepsza niż była – ale mogę się mylić w tym miejscu. Posiadany przeze mnie weekender był w kolorze koniaku, ta lekarska torba – średniego brązu. Ten kolor po prostu wygląda lepiej. Skóra jest dość gruba, pozbawiona raczej tego plastikowego wyglądu charakterystycznego dla tańszych akcesoriów.

Na zagięciach i w miejscach gdzie skóra pracuje pojawiły się przejaśnienia. Uważam, że wygląda to dobrze – lubię, kiedy moje rzeczy pokazują, że są używane, to jedna z fajniejszych rzeczy w prawdziwej skórze. Możecie się nie zgadzać oczywiście – w końcu nie każdy musi mieć rację.

Nie do końca jestem przekonany natomiast do samego projektu torby. Jest dość krótka, a przy tym szeroka i głęboka. Nie zwęża się ku górze, niebezpiecznie więc zbliża się kształtem do sześcianu (albo przynajmniej niezbyt długiego prostopadłościanu). Poziomy szew łączący górę torby z resztą jeszcze wzmaga to wrażenie. Nieco, ale tylko trochę, pomaga fakt, że wydłużone końce górnego panelu da się zgiąć i przytwierdzić do boków.

Rozmiar torby jest… dziwny. Nada się, jeśli jak ja potrzebujecie zabrać czasem ze sobą sporo rzeczy do pracy. Jeśli wystarcza wam laptop i trochę papierów, będzie za duża; jeśli planujecie wypad na weekend za miasto – zabraknie w niej miejsca. To powoduje, że zastosowanie tej torby jest raczej niszowe, przynajmniej tak mi się wydaje.

Jest jeszcze jedna rzecz, która mi przeszkadza. Pasek na ramię dołączony do torby wykonany jest w całości ze skóry, co jest fajne – ale farba użyta na jego brzegach niestety pęka i odpada wraz z użytkowaniem. Oto efekt:

Z racji tego, że brzegi nie zostały potraktowane żadną inną farbą z pigmentem wnikającym głębiej, spomiędzy tych pęknięć wyłazi surowa skóra. Nie podoba mi się to i sądzę, że wypadałoby to poprawić.

Podsumowując, to jest całkiem dobra torba. Wydaje mi się, że cena jest fair w stosunku do jakości produktu – ten jest porządny i starannie wykonany. Rzecz w tym, że gdy Baron oferował torby poniżej tysiąca złotych, ich produkt naprawdę wyróżniał się na tle innych w tej półce cenowej. Przy obecnej cenie, wybór jest dużo większy. Torby Adam Baron to jak najbardziej sensowny wybór – tyle tylko, że niejedyny.

adam-baron.pl, Torba Verity Two Function, cena 1369PLN w momencie publikacji.

Zdjęcia: Jakub Płoszaj, studio udostępnione dzięki uprzejmości Studio Vintage