Jak nie łączyć kolorów?

Każdy mężczyzna, który stawia swoje pierwsze kroki w świecie męskiej elegancji, prędzej czy później będzie musiał zmierzyć się z problemem połączenia kolorów ubrań. Możliwości są nieograniczone, a pokusa eksperymentowania, rośnie wraz z poznawaniem tajników mody. Mimo to, warto ochłonąć i podejść do tematu kolorów racjonalnie. Jak więc nie łączyć kolorów i na co uważać?

Kolor kołem się toczy

Koło kolorów ubrania to często lansowana metoda na dostosowanie odpowiednich barw do stylizacji. Jest prosta i logiczna, co jest jej niewątpliwą zaletą. Opiera się na dopasowywaniu widniejących na kole kolorów według prostych schematów. Są to m.in.

  • Schemat uzupełniający - kolory znajdujące się naprzeciw siebie
  • Triada - trzy kolory ułożone w równych odległościach od siebie (kształt trójkąta równobocznego)
  • Harmonia - kilka kolorów leżących obok siebie

Stosowanie ich wydaję się więc kuszące. Wystarczy przecież rzut oka na koło i potencjalna stylizacja jest już gotowa. Czy jednak na pewno?

Jak nie łączyć kolorów?Załóżmy, że mamy w garderobie czerwoną marynarkę. Intensywny i głęboki kolor, niczym barwa zerwanego z jabłoni jabłka. Postępując więc zgodnie z zasadami koła kolorów, możemy np. dobrać zielone, lub turkusowe spodnie i czerwone, w innym niż marynarka odcieniu, buty. Czy zasady są respektowane? Jak najbardziej. Czy wyglądamy niczym, wyrośnięty elf na balu przebierańców dla dzieci? Prawdopodobnie tak.
 
Czy to oznacza, że koło barw jest bezwartościowe? Oczywiście, że nie. Zdobyło ono jednak całkiem sporą (przynajmniej jak na figurę geometryczną) rozpoznawalność, co w połączeniu z małą świadomością w temacie mody, może być kluczem do zaliczenia spektakularnej wpadki. Koło barw to jedynie wskazówka. Nakierowanie na odpowiednie tory kolorystyczne. Dzięki niemu, w łatwy sposób możemy znaleźć odcienie, które mogą ze sobą grać. Mogą, ale nie muszą, bo wszystko jest kwestią wielu czynników, których proste koło, nie jest w stanie objąć w ramach swoich założeń.

Od czego zacząć?

Od początku. Brzmi to banalnie, a być może dla niektórych lekceważąco, lecz niestety to prawda. Z budowaniem swojej garderoby jest bowiem jak z budową domu. Należy zacząć od fundamentów, a nie od wieszania obrazów (w tej metaforze obrazy to koło kolorów). O jakie fundamenty chodzi w kontekście mody?
 

  • Białe i jasno niebieskie koszule - uniwersalne, pasują do garnituru, jak i do bardziej casualowych outfitów
  • Granaty i szarości - niezależnie, czy mowa o garniturze, czy o swetrze oraz jeansach te kolory zawsze znajdą swoje zastosowanie
  • Brązy - szczególnie w kontekście butów i pasków, zapewnią eleganckie przełamanie klasycznych schematów

Czy oznacza to brak miejsca na eksperymenty?

Wręcz przeciwnie. Posiadając podstawowe, bazowe ubrania możesz zacząć się bawić. Poszetka z czerwonymi akcentami, lub kolorowy, wzorzysty krawat to świetne pomysły. Odpowiednie łączenie kolorów ubrań męskich pozwala podkręcić i uwidocznić cały ubiór, unikając kolorystycznego przytłoczenia. Później można pójść o krok dalej i wyposażyć się np. w spodnie o niestandardowym kolorze. Warto jednak aby były one w ciemniejszym odcieniu, np. butelkowej zieleni. Dzięki temu łatwiej dopasować je do całości. W takiej sytuacji doskonałym pomysłem może być również wykorzystanie wcześniej wspomnianego koła barw, które pomoże nam dobrać akcesoria, uwydatniające nasz modowy kunszt.